Dziady. Kraboszki, żebracy i wódka. Jak świętowali Słowianie?

Dziady. Kraboszki, żebracy i wódka. Jak świętowali Słowianie?

Dodano: 
Stanisław Bagieński. Przedstawienie wizji obrzędu dziadów
Stanisław Bagieński. Przedstawienie wizji obrzędu dziadów Źródło: Wikimedia Commons
Dziady było to jedno z najważniejszych świąt w przedchrześcijańskim świecie na terenach zamieszkiwanych przez Słowian. Jak wyglądały słowiańskie obchody związane ze świętem zmarłych? Czy coś z dawnych zwyczajów przetrwało do dzisiaj?

Na temat tradycji Dziadów i związanych z nimi obrzędów nie zachowało się wiele informacji. Większość znanych dziś faktów na temat dziadów pochodzi z opowieści przekazywanych sobie ustnie z pokolenia na pokolenie.

W dawnych wierzeniach słowiańskich dziady to, określenie na dusze zmarłych przodków, a także słowo określające obrzędy, jakie towarzyszyły spotkaniom z duchami zmarłych. Rytuały te określano także jako przewody, pominki czy zaduszki. Słowianie wierzyli, że odpowiednie przyjęcie zmarłych bliskich pozwoli zyskać ich pomoc, przychylność i opiekę. Obrzędy związane z Dziadami odprawiali Słowianie i Bałtowie. Kult zmarłych i próby nawiązania z nimi kontaktu poprzez stosowne rytuały to praktyka spotykana w wielu kulturach na całym świecie.

Słowiańskie dziady

Dziady obchodzono dwa razy w roku. Wiosenne przypadały na początku maja, a jesienne około 31 października. Dokładne daty były każdego roku uzależnione od faz Księżyca. Jesienne dziady były przygotowaniem do święta zmarłych, które obchodzono około 2 listopada.

Stanisław Bagieński, Obrzęd dziadów (wyobrażenie)

Dusze przodków odgrywały ważną rolę w życiu codziennym Słowian. Uważano, że ich przychylność ma wpływ na płodność, urodzaj i zdrowie żywych członków rodziny, dlatego starano się ugościć ich najlepiej, kiedy przybędą na ten świat.

Najważniejszą formą przyjęcia zmarłych dusz podczas dziadów było ich nakarmienie i napojenie. Ludzie rozstawiali stoły po środku wsi, niekiedy na ich obrzeżach bądź bezpośrednio na cmentarzach. Posiłki stawiano także na grobach. Na stołach układano misy z jedzeniem i piciem oraz z mocnym alkoholem. Popularne w czasie dziadów dania i napoje to m.in. kasza, kutia, chleby, jajka, miody i wódka.

Dziady to również okazja to wspólnego biesiadowania. Kiedy ludzie ucztowali, dobrym zwyczajem było, aby rozrzucali wokół siebie okruchy spożywanych pokarmów. Po skończonej uczcie, stołów nie sprzątano. Wszystko pozostawiano na noc, aby przybyłe dusze mogły jeszcze w spokoju się ugościć, kiedy gospodarze udadzą się na spoczynek.

Maski kraboszki używane w czasie obrzędu Dziadów

Alkohol pito również przy grobach. Tradycyjnie wylewano zawsze kieliszek wódki na ziemię, aby napoić przybyłe na dziady dusze.

W niektórych regionach Słowiańszczyzny (głównie na terenach zamieszkałych przez Bałtów) w czasie dziadów dla dusz przodków przygotowywano również kąpiel. W izbach ustawiano balie z gorącą wodą lub szykowano saunę. Powszechnym zwyczajem wśród Słowian było przygotowanie miejsca, gdzie dusze mogły się ogrzać. W tym celu rozpalano ogniska.

Ognisko miało w obrzędach dziadów szczególne znaczenie. Ogień miał wskazywać duszom drogę do domu, aby mogły tę noc spędzić ze swoimi bliskimi (do dnia dzisiejszego takie znaczenie ma rozpalanie ognisk w czasie obrzędów święta zmarłych w Meksyku). Obecnie, symbolem ognia i zarazem pozostałością po tamtych zwyczajach, są znicze, które każdego roku zapalamy na grobach w dniu Wszystkich Świętych oraz w dzień zaduszny, 2 listopada.

Ogień pełnił jeszcze jedna funkcję. Rozpalany na rozstajach dróg i przed wejściami do wsi miał uniemożliwić wyjście na świat demonom, czyli duszom ludzi, którzy zmarli np. śmiercią samobójczą oraz topielcom.

„Dziady” (1973), reż. Konrad Swinarski FOT. WOJCIECH PLEWIŃSKI

W dniu, w którym obchodzono dziady zakazywano wykonywania niektórych prac i czynności. Nie było wolno używać ostrych narzędzi, a także szyć, tkać lub prząść, gdyż można było w ten sposób uszkodzić lub „uwiązać” duszę, która nie mogłaby wrócić na tamten świat. Nie należało też wylewać wody przez okno, aby nie oblać duszy, ani palić w piecu, gdyż poprzez komin dusze dostawały się do domostw.

W czasie biesiady trzeba było zachowywać się spokojnie, nie śmiać się zbyt głośno, nie krzyczeć ani nie wstawać gwałtowanie od stołu, aby nie przestraszyć dusz. Po posiłku resztki jedzenia należało pozostawić do rana na stołach.

Niektórzy w czasie dziadów zakładali maski zwane kraboszkami. Ich noszenie mogło mieć kilka znaczeń. Maski te odstraszały złe duchy i demony, aby nie przychodziły na dziady i nie czyniły ludziom przykrości. Kraboszki mogły także symbolizować „dobre” dusze: osoba, która zakładała maskę mogła wcielać się w rolę zmarłego, aby nawiązać z jego duszą lepszy kontakt. Tradycje zakładania kraboszek podczas obrzędów ku czci zmarłych istniały na terenach Słowiańszczyzny (także w Polsce) jeszcze w pierwszej połowie XIV wieku.

Ważną rolę w trakcie dziadów odgrywali żebracy zwani również „dziadami”. Wierzono, że są to pośrednicy pomiędzy „tym” i „tamtym” światem oraz, że mają oni możliwość kontaktu ze zmarłymi. Przychodzących do wsi dziadów-żebraków karmiono, pojono wódką i obdarowywano jedzeniem. Często otrzymywali oni poczęstunek złożony z tego, co lubił jeść zmarły, do którego dziad miał się wstawić.

Najsłynniejszym literackim wyobrażeniem na temat dziadów jest dzieło Adama Mickiewicza pt. „Dziady”. W części II „Dziadów” Mickiewicz przedstawia obrzęd przywoływania duchów. Choć bezsprzecznie inspiracją do napisania „Dziadów” były faktyczne rytuały i wierzenia, jakie istniały w dawnej Rzeczpospolitej, to w dużej mierze, opisywane przez Mickiewicza wydarzenia, to jedynie literacka fikcja.

Czytaj też:
Truso. Zanim powstał Gdańsk. Osada Wikingów na Żuławach
Czytaj też:
Pochówki kultury łużyckiej znalezione pod Wieluniem
Czytaj też:
Kurhany i pola w Puszczy Białowieskiej. Nowe odkrycia zaskakują

Źródło: DoRzeczy.pl