Pierwszy wróg Polan
  • Leszek LubickiAutor:Leszek Lubicki

Pierwszy wróg Polan

Dodano: 
Wichman poddaje się księciu Mieszkowi, grafika według Franciszka Smuglewicza
Wichman poddaje się księciu Mieszkowi, grafika według Franciszka Smuglewicza Źródło: Wikimedia Commons
„Mieszko I i Wichman to pierwsze postacie naszej historii. Mieszko otwiera poczet historycznych monarchów dynastii Piastów, Wichman zjawia się jako pierwszy nasz wróg i napastnik”.

„Dzieje Polski zaczęły się w 966 r”. Tak ogólnie uczą nas w szkołach, gdyż jest to symboliczny początek naszego państwa łączony z chrztem Mieszka I. Wówczas państwo Polan „weszło do Europy”, a polski książę został tym samym „przyjacielem cesarza”. Był nim wówczas król niemiecki z dynastii saskiej Otton I, który w roku 962 odnowił godność cesarza rzymskiego. Ta formalna „przyjaźń” nie uchroniła jednak Polski od konfliktów ze wschodnioniemieckimi panami feudalnymi. Musimy jednak pamiętać, że nie były to walki z państwem niemieckim.

Wygrana przez Mieszka bitwa pod Cedynią (Cidini) w 972 r. była prawdopodobnie inicjatywą prywatną, podjętą przez Niemców pod wodzą margrabiego Hodona, bez uzgodnienia z cesarzem. Niemniej uważana jest za pierwsze polsko-niemieckie zbrojne starcie i od razu wygrane. Z cesarstwem bowiem stosunki Mieszka układały się od początku poprawnie, choć polański książę płacił im trybut. Akt chrztu polskiego władcy oznaczał, że chrześcijańskie, choć tylko formalnie, było całe terytorium podległe jego władzy. „Chrzest przesądził więc o tym, że pod względem kulturowym państwo Mieszka stało się częścią Europy Zachodniej, aczkolwiek w wieku X (i nie tylko) pozostawało na głębokich jego peryferiach” (Urbański, 2005).

Państwo Mieszka I 

Stało się państwo Mieszka „państwem Bożym”, a zatem mogło liczyć na to, że nie zostanie zaatakowane przez inne państwa chrześcijańskie. Najbardziej należało się obawiać bliskich nam geograficznie Niemców, choć bezpośrednio z nimi nie sąsiadowaliśmy. Byliśmy od nich odgrodzeni przez grupę Słowian połabskich. Ci jednak nadal tkwili głęboko w pogaństwie i nie zamierzali swoich wierzeń zmieniać. To na nich cesarstwo postanowiło skupić swoje działania chrystianizacyjne, choć wiemy, że nie czyniono tego z krzyżem w ręku, tylko z mieczem. Niemniej graniczenie z grupami Słowian zachodnich wcale nie oznaczało, że możemy się ich nie obawiać. Z jednej strony dla państwa Mieszka taki stan rzeczy był pożądany, bo na nich skupiała się agresja Niemiec rozpoczęta na długo przed chrztem księcia Polan.

Artykuł został opublikowany w 12/2023 wydaniu miesięcznika Historia Do Rzeczy.