"Życie na Księżycu". Prasowe oszustwo, w które uwierzyło tysiące ludzi

"Życie na Księżycu". Prasowe oszustwo, w które uwierzyło tysiące ludzi

Dodano: 
Litografia pokazująca życie na Księżycu, o którym pisano w "The Sun" w 1835 roku
Litografia pokazująca życie na Księżycu, o którym pisano w "The Sun" w 1835 roku Źródło: Wikimedia Commons
25 sierpnia 1835 roku nowojorska gazeta "The Sun" opublikowała serię artykułów, w których informowała o sensacyjnym odkryciu: życie na Księżycu istnieje. Mieszkają tam przedziwne stworzenia, a żyjący tam ludzie mają skrzydła niczym nietoperze. "Odkrycie" wywołało prawdziwą sensację.

Wielkie oszustwo księżycowe (Great Moon Hoax) to mistyfikacja gazety „The Sun”. Była to tania, utrzymana w sensacyjnym tonie prasa codzienna, poszukująca sensacyjnych opowieści.

Gazeta zasłynęła opublikowaniem serii sześciu artykułów, które weszły do historii mediów jako jedno z największych oszustw prasowych XIX wieku. Historia rozpoczęła się pod koniec sierpnia 1835 roku. Gazeta opublikowała pierwszy tekst pod tytułem „Ostatnie odkrycia astronomiczne dokonane przez Sir Johna Herschela i in. na Przylądku Dobrej Nadziei”. Teksty miały być przedrukiem z czasopisma „Edinburgh Journal of Science” (które notabene jakiś czas wcześniej zaprzestało wydawania nowych wydań). Autorem był, jak miało się okazać fikcyjny, dr. Andrew Grant, rzekomy towarzysz prawdziwego astronoma, sir Johna Herschela.

Fantastyczne stworzenia

Herschel rzeczywiście przebywał w tamtym czasie na Przylądku Dobrej Nadziei, gdzie prowadził obserwacje nieba południowego, co dawało historii pozór wiarygodności. W artykułach twierdzono jednak, że skonstruował on gigantyczny instrument, który pozwalał oglądać powierzchnię Księżyca z dokładnością odpowiadającą widokowi z odległości stu metrów.

Litografia pokazująca życie na Księżycu z tekstu opublikowanym w "The Sun" w 1835 roku

Kolejne artykuły opisywały coraz to bardziej fantastyczne „odkrycia” rzekomego naukowca, pana Granta. Pisano, że na Księżycu zaobserwowano bujną roślinność, białe plaże, rzeki, jeziora, kryształowe formacje, a nawet amfiteatr z rubinów. Widziano też fantastyczne zwierzęta: stada brązowych stworzeń podobnych do bizonów, jednorożce, malutkie zebry, a także dwunożne niby bobry bez ogonów. Te ostatnie miały nosić młode w ramionach jak ludzie, budować chaty i używać ognia. Kulminacją mistyfikacji byli opisani w czwartym tekście człekopodobni „Vespertilio-homo” (ludzie-nietoperze). Miały to być istoty o wzroście około 120 cm, pokryte krótkim, miedzianym futrem, ze skrzydłami z cienkiej błony. Chodziły podobno wyprostowane, umiały mówić i budowały coś w rodzaju świątyń. Obserwacje miały się zakończyć pożarem obserwatorium – soczewka zadziałała jak szkło powiększające.

Wielu czytelników uwierzyło w opisy zamieszczone w artykułach. Teksty przedrukowywano w innych amerykańskich i europejskich gazetach. „The Sun” chwaliło się nakładem sięgającym około 19 tysięcy egzemplarzy. Nawet na uniwersytetach niecierpliwie czekali na kolejne artykuły i wiele o nich dyskutowano. Dopiero 16 września 1835 roku gazeta przyznała, że materiał jest sfabrykowany, lecz nie pokuszono się o jednoznaczne odwołanie wszystkich zmyślonych szczegółów. Sam prawdziwy astronom John Herschel początkowo był rozbawiony całą sytuacją, ale ostatecznie coraz bardziej irytował się, gdy ludzie pytali go o stworzenia z Księżyca. Edgar Allan Poe z kolei oskarżał potem gazetę o zapożyczenie z własnej opowieści o locie na Księżyc.

Autorem tekstów, które wywołały tyle zamieszania był Richard Adams Locke, reporter „The Sun”. Publicznie przyznał się do ich napisania dopiero w 1840 roku w liście do tygodnika „New World”. Locke napisał, że liczył na zwiększenie sprzedaży gazety, a jednocześnie chciał stworzyć satyrę na ówczesne spekulacje o życiu pozaziemskim. Locke twierdził, że nie spodziewał się, iż czytelnicy wezmą jego historie dosłownie.

Czytaj też:
Ostatni stos w Europie. Gdzie spalono ostatnią "czarownicę"?
Czytaj też:
"Śpiewające kamienie" z Armenii. Megalityczna zagadka
Czytaj też:
Kolejna zagadka kosmosu. Ten obiekt wymyka się wszystkiemu, co znamy

Opracowała: Anna Szczepańska
Źródło: DoRzeczy.pl