Powstanie styczniowe. Wybuch największego polskiego powstania

Powstanie styczniowe. Wybuch największego polskiego powstania

Dodano: 
Jan Matejko, Polonia
Jan Matejko, Polonia Źródło: Wikimedia Commons
Powstanie styczniowe to największe i najdłużej trwające polskie powstanie. Wybuchło 22 stycznia 1863 roku i trwało ponad półtora roku. Przez polskie oddziały partyzanckie przewinęło się około 200 tysięcy ludzi. Upadek powstania zapoczątkował okrutne represje ze strony Rosji.

Powstanie styczniowe było kolejnym już zrywem niepodległościowym Polaków. Od 1795 roku Polska nie istniała, rozebrana przez trzy mocarstwa: Rosję, Austrię i Prusy. Na terenie zaboru rosyjskiego od 1815 roku istniało Królestwo Polskie, będące jednak pod władzą cara i cieszące się tylko umiarkowaną wolnością. Od lat za to istniały na terenie Polski koncepcje mówiące o tym, że niepodległość i suwerenność Polski zostanie wywalczona tylko wtedy, kiedy państwa zaborcze ruszą na wojnę przeciwko sobie. Wydawało się, w połowie wieku XIX, że tym konfliktem jest wojna krymska. Przeciwko Rosji wystąpiły Turcja, Francja, Anglia i Austria. Rosja została pokonana i w 1856 roku była znacząco osłabiona.

Wielkie nadzieje

Rosja nie miała dobrej prasy na Zachodzie. Była prezentowana jako agresor, państwo, które uciska swoich poddanych. To oczywiście dawało Polakom nadzieje, że ich dążenia niepodległościowe spotykają się teraz z dużo większą życzliwością, niż jeszcze kilka lat wcześniej.

W 1856 roku w Kijowie powstał Związek Trojnicki, jedna z pierwszych organizacji niepodległościowych. W Petersburgu zawiązano Koło Oficerów Polskich, a w Warszawie organizowano się na uczelniach i w szkołach. Nastroje pośród inteligencji oraz na dworach były coraz bardziej bojowe.

Aleksander Sochaczewski, Branka

Wiele osób coraz chętniej i odważniej okazywało patriotyzm. Okazją do tego był m.in. pogrzeb Katarzyny ze Schraederów, wdowy po generale Józefie Sowińskim (który zginał w czasie powstania listopadowego). Była to największa manifestacja patriotyczna od 1831 roku. Kolejna miała miejsce 29 listopada 1860 roku w rocznicę wybuchu powstania listopadowego. W czasie marszu śpiewano pieśń „Boże, coś Polskę”. Wtedy też zmieniono słowa końcówki pieśni z: „Naszego Króla zachowaj nam Panie” na „Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie” (w takiej formie śpiewana jest wciąż w niektórych kościołach). Pochód Polaków został rozpędzony przez wojska carskie.

Sytuacja staje się napięta

Przygotowania do wybuchu powstania styczniowego rozpoczęto już w 1859 roku. W 1861 roku utworzono w Genui Polską Szkołę Wojskową, gdzie szkolili się ludzie mający później dowodzić w czasie powstania. Potajemne szkolenia wojskowe przeprowadzano także na uczelniach w większych miastach.

W tym czasie sytuacja w wielu częściach Królestwa Polskiego była coraz bardziej napięta. Podczas różnych demonstracji dochodziło do użycia broni palnej ze strony Rosjan. W lutym 1861 roku pięć osób zostało zabitych w czasie manifestacji na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. W kwietniu tego samego roku wojska rosyjskie ponownie otworzyły ogień do protestujących Polaków. Zginęło ponad sto osób, a wielu było rannych. Wieści o wydarzeniach w Warszawie szybko się rozchodziły. Coraz częściej dochodziło do starać z policją i wojskiem w Wilnie. W sierpniu Rosja ogłosiła stan wojenny w guberniach wileńskiej, grodzieńskiej i kowieńskiej, a 14 października stan wojenny został wprowadzony w całym Królestwie Polskim.

Pomimo to nazajutrz, 15 sierpnia Polacy zorganizowali uroczystości z okazji rocznicy śmierci Tadeusza Kościuszki, które zakończyły się kolejnym pogromem i użyciem broni przez Rosjan, którzy wchodzili nawet do kościołów.

Sytuację na ziemiach polskich starano się w jakiś sposób opanować. Aleksander Wielopolski postulował przeprowadzenie reform, które uspokoją jego rodaków. Wielopolski chciał osadzić siebie na czele polskiego „rządu”, niezależnego oczywiście tylko w teorii. Choć do tego nie doszło, Wielopolskiemu udało się przeforsować pewne zmiany, m.in. wprowadził na urzędy Polaków, starał się o nauczanie w szkołach w języku polskim i rozbudowę polskich szkół.

Przygotowania do powstania styczniowego

Tymczasem wśród Polaków „wytworzyły się” dwa obozy: „czerwoni”, którzy dążyli do wybuchu powstania oraz „biali”, którzy woleli odłożyć decyzję o powstaniu zbrojnym na bardziej korzystny czas i postulowali pracę organiczną.

O tym, że „czerwoni” szykują się do wystąpienia przeciwko carowi wiedziano. Wiedział o tym też Wielopolski, który postanowił spacyfikować ich zanim rozpoczną powstanie. Pomysłem na pozbycie się zbuntowanych Polaków była branka, czyli przymusowy pobór do wojska.

Stanisław Witkiewicz “Ranny powstaniec”

W „normalnych” latach branka miała zazwyczaj charakter losowy. Była to oczywiście zawsze tragedia dla całej rodziny. Do wojska rosyjskiego trafiało się na wiele lat, a jeżeli udało się w ogóle z wojska powrócić, to najczęściej w bardzo złej kondycji fizycznej. W 1863 roku branka miała mieć charakter planowy – przygotowano bowiem listy mężczyzn, którzy byli związani z „czerwonymi”. Ci mieli trafić do carskiej armii.

„Przecieki” na temat branki pojawiły się jednak dość szybko. 3 stycznia 1863 roku Komitet Centralny Narodowy, składający się z Oskara Awejdego, Józefa Kajetana Janowskiego, Jana Maykowskiego, Zygmunta Padlewskiego oraz księdza Karola Mikoszewskiego zdecydował o wybuchu powstania w chwili, kiedy w Warszawie rozpocznie się branka. Nastąpiło to w nocy z 14 na 15 stycznia. Poza Warszawą brankę zaplanowano na 25 stycznia.

Komitet Centralny Narodowy chciał ubiec wojska carskie. 22 stycznia 1863 roku wydał manifest, w którym ogłaszał się Tymczasowym Rządem Narodowym i wzywał Polaków do walki. Dokument ten nadawał prawa obywatelskie wszystkim mieszkańcom Polski, bez względu na wyznanie, narodowość i pochodzenie społeczne, znosił pańszczyznę i przyznawał chłopom na własność uprawianą przez nich ziemię. Był to, notabene, ważny w dziejach polskich dokument.

Powstanie styczniowe rozpoczęło się. Trwało do października 1864 roku. W głównej mierze miało formę wojny partyzanckiej. W szeregach powstańczych walczyło, w różnych okresach, około 200 tysięcy osób. Powstanie styczniowe zakończyło się klęską. Zginęło w nim do 20 tysięcy Polaków, kilkadziesiąt tysięcy zostało zesłanych na Syberię, wiele tysięcy wyemigrowało z kraju. Polska i Litwa pogrążyły się w żałobie.

Czytaj też:
Powstanie listopadowe. Wybuch powstania i wieczny dylemat: czy było warto
Czytaj też:
Insurekcja kościuszkowska. Upadek powstania. Koniec marzeń o wolnej Polsce

Źródło: DoRzeczy