Celem Związku Odwetu było połączenie zadań struktur zajmujących się sabotażem i dywersją pod jednym dowództwem, co pozwoliłoby na lepszą koordynację działań i zmniejszenie ryzyka dekonspiracji całej organizacji. Związek Odwetu był elitarną, wyspecjalizowaną formacją, która nie raz poważnie dała się Niemcom we znaki.
Decyzja „Grota”
Związek Odwetu (ZO) wyodrębniono ze Związku Walki Zbrojnej (ZWZ; „poprzednik” Armii Krajowej) jako osobny pion sabotażowo-dywersyjny z własną siecią łączności. Dzięki temu nawet, gdyby doszło do aresztowania jednego członka organizacji, nie groziło to rozbiciem całej konspiracji. Na czele ZO stanął major (później podpułkownik) Franciszek Niepokólczycki ps. Teodor. Był on doświadczonym saperem, szefem Wydziału Saperów komendy Głównej ZWZ, wcześniej uczestnikiem nieudanego zamachu na Hitlera w Warszawie w 1939 roku. Jego zastępcą został major Jan Wojciech Kiwerski ps. Lipiński / Dyrektor. Sztab Związku Odwetowego w Komendzie Głównej pod koniec 1942 roku liczył 62 osoby. W ramach struktur ZO znalazły się: Biuro Studiów Walki Sabotażowo-Dywersyjnej oraz specjalistyczne pracownie produkujące środki potrzebne do walki, to znaczy ładunki wybuchowe, zapalniki i trucizny.
Głównym zadaniem Związku Odwetu było osłabianie niemieckiego potencjału wojennego: niszczenie linii komunikacyjnych, sabotaż w fabrykach pracujących dla Niemiec, atakowanie transportów paliwa, amunicji i żywności oraz likwidacja konfidentów oraz wysokich rangą funkcjonariuszy okupanta. Każda akcja musiała być dobrze przemyślana oraz mieć wyraźny sens militarny. Każdą operację zatwierdzał osobiście Rowecki.
Po ataku Niemiec na Związek Sowiecki w czerwcu 1941 roku działania Związku Odwetu zostały zintensyfikowane. Polacy uderzali w zaplecze frontu wschodniego. Działały też referaty terenowe w okręgach (najsilniejszy w Warszawie) oraz specjalny referat „Reich” koordynujący zamachy na terenie Niemiec.
Żołnierze Związku Odwetowego przeprowadzili nieprawdopodobną liczbę akcji sabotażowo-dywersyjnych, nawet kilkaset tysięcy. Do 1941 roku uszkodzili setki parowozów i wagonów, wywołali dziesiątki pożarów w transportach, wykoleili pociągi i przeprowadzili sabotaż bakteryjny (zakażanie żołnierzy niemieckich tyfusem i czerwonką). W 1942 roku efekty były jeszcze większe: tylko w pierwszym kwartale uszkodzono 223 parowozy i podpalono ponad 1500 wagonów. ZO dysponował patrolami dywersyjnymi, zespołami sabotażowymi w fabrykach, a także kobiecymi patrolami minerskimi.
Do najsłynniejszych operacji Związku Odwetu zależała Akcja „Wieniec” (w nocy z 7 na 8 października 1942 roku). Patrole ZO wysadziły wówczas tory w siedmiu miejscach wokół Warszawy (m.in. w Markach, Rembertowie, Aninie, Legionowie). Akcja spowodowała paraliż kolejowy na kilkanaście godzin, co poważnie zakłóciło niemiecki transport na front wschodni. Niemcy odpowiedzieli na tę operację zemstą i masowymi egzekucjami: rozstrzelano 39 więźniów Pawiaka i powieszono 50 osób w pobliżu torów. W listopadzie 1942 roku członkowie ZO przeprowadził akcję odwetową pod nazwą „Odwet kolejowy”, wykolejając osiem pociągów i niszcząc mosty na liniach Radom–Dęblin–Łuków–Terespol.
ZO przeprowadzał też spektakularne zamachy bombami zegarowymi na przykład stacjach we Wrocławiu i Berlinie (m.in. Anhalter Bahnhof, Stettiner Bahnhof, Alexanderplatz), co miało wymiar polityczno-propagandowy. W Poznaniu dr Franciszek Witaszek organizował sabotaż i likwidacje truciznami.
14 lutego 1942 roku ZWZ przekształcono w Armię Krajową. Jesienią 1942 roku Związek Odwetu, wraz z innymi jednostkami, stał się trzonem nowo utworzonego Kierownictwa Dywersji (Kedyw) AK. Doświadczenie, kadry i struktury ZO były fundamentem największej dywersyjnej formacji Polskiego Państwa Podziemnego, która walczyła aż do Powstania Warszawskiego.
Czytaj też:
Niemcy byli zaskoczeni siłą oporu. Powstanie w getcie warszawskimCzytaj też:
Za przyjaciół i za Polskę. Akcja pod Arsenałem. Zwycięstwo, mimo klęskiCzytaj też:
Największa zbrodnia w Kraju Warty. Niemcy zabili publicznie sto osób
