Hymn na cześć cara i pieśń kościelna. Mają zaskakująco wiele wspólnego

Hymn na cześć cara i pieśń kościelna. Mają zaskakująco wiele wspólnego

Dodano: 
Armia rosyjski na Placu Zamkowym w Warszawie po wprowadzeniu stanu wojennego w Królestwie Polskim w 1861 roku
Armia rosyjski na Placu Zamkowym w Warszawie po wprowadzeniu stanu wojennego w Królestwie Polskim w 1861 roku Źródło: Wikimedia Commons
"Hymn na rocznicę ogłoszenia Królestwa Polskiego z woli Naczelnego Wodza Wojsku Polskiemu do śpiewania podany" to pieśń, która dała początek znanemu i przyprawiającego wiele osób o wzruszenie hymnu "Boże, coś Polskę". Jak to możliwe?

Znana dobrze pieśń kościelna i patriotyczna pod tytułem „Boże, coś Polskę” początkowo nosiła tytuł: „Hymn na rocznicę ogłoszenia Królestwa Polskiego z woli Naczelnego Wodza Wojsku Polskiemu do śpiewania podany”, którą to nazwę skracano do tytułu: „Pieśń narodowa za pomyślność króla”. Był to hymn Królestwa Polskiego, zwanego też Kongresowym, który obowiązywał w latach 1816-1918.

Ku czci cara

Car Aleksander I

„Pieśń narodowa za pomyślność króla” to pieśń, która powstała na zamówienie wielkiego księcia Konstantego. Miała ona uhonorować brata księcia, cara Aleksandra I, który był jednocześnie królem Polski, zgodnie z postanowieniami konstytucji nadanej Królestwu w 1815 roku.

Słowa pieśni napisał Alojzy Feliński, który wzorował się na angielskim hymnie królewskim „God Save the King”. Autorem muzyki był natomiast Jan Nepomucen Piotr Kaszewski, który z kolei inspirował się pieśniami religijnymi.

Wielki książę Konstanty Pawłowicz Romanow

Jako hymn Królestwa Polskiego pieśń była odśpiewywana w czasie ceremonii państwowych i wojskowych. Dość szybko jednak Polacy zaczęli buntować się przeciwko śpiewaniu utworu ku czci cara. Już w 1817 roku słowa pieśni zmieniono nieoficjalnie, zamieniając słowa: „Naszego Króla zachowaj nam Panie” na „Naszą ojczyznę racz nam wrócić, Panie”.

Zmiana słów

W kolejnych latach dodano dwie zwrotki patriotyczne, które napisał Antoni Gorecki, zaś melo wielki książę dię jeszcze bardziej dostosowano do melodii pieśni religijnych, takich jak: „Bądź pozdrowiona, Panienko Maryjo” i „Serdeczna Matko”. To sprawiło, że utwór był chętnie śpiewany w kościołach oraz w środowiskach patriotycznych.

Jan Matejko, Polonia

W czasie powstania listopadowego i podczas kolejnych zrywów pieśń stała się symbolem oporu wobec zaborców. W zaborze rosyjskim w 1862 roku pieśń ze zmienionymi słowami została zdelegalizowana. W czasie powstania styczniowego funkcjonowała nawet pod nazwą „Marsylianka 1863 roku”.

„Pieśń narodowa za pomyślność króla” straciła status hymnu państwowego po odzyskaniu przez Polskę niepodległości na rzecz „Mazurka Dąbrowskiego”, który w 1927 został oficjalnie ogłoszony hymnem Rzeczypospolitej Polskiej. Niemniej, pieśń, która dziś funkcjonuje już tylko jako „Boże, coś Polskę” nadal wykonywana jest w kościołach oraz podczas spotkań i wieców patriotycznych. W czasach PRL, ale także i dziś, wyraża miłość i troskę o Ojczyznę i stanowi wezwanie, prośbę do Boga o pomyślność dla Polski.

Czytaj też:
Cmentarz z pierwszej wojny w Bieszczadach. Zapomniane miejsce
Czytaj też:
"Fejkowe" szczątki i nazistowski kult. Tak Niemcy manipulowali archeologią
Czytaj też:
W ogień za rannymi

Opracowała: Anna Szczepańska
Źródło: DoRzeczy.pl