Horror "Hanoi Hilton"
  • Piotr WłoczykAutor:Piotr Włoczyk

Horror "Hanoi Hilton"

Dodano: 
William Robinson w niewoli
William Robinson w niewoli Źródło: pownetwork.org
Północnowietnamscy komuniści urządzili piekło amerykańskim jeńcom wojennym. W straszliwym obozie w Hanoi starali się ich złamać i pozbawić honoru. Amerykanie mieli jednak swoje sposoby, by zagrać na nosie swoim oprawcom...

26 października 1967 r. John McCain wykonywał misję bombową nad Wietnamem Północnym, gdy jego douglas A-4 skyhawk został trafiony rakietą przeciwlotniczą. Pocisk urwał skrzydło samolotu i McCain musiał wyskoczyć z maszyny. Trzydziestojednoletni wówczas pilot US Navy wylądował w jeziorku w centrum Hanoi. McCain był poważnie ranny, miał połamane kończyny, ale jego stan nie robił wrażenia na tłumie, który wyciągnął go z wody. Oficer został pobity, a co bardziej krewcy oprawcy dźgali go bagnetami.

Północni Wietnamczycy szybko zrozumieli, że dostali w swoje ręce wyjątkowo cenną zdobycz. Ojciec jeńca, John McCain senior, był admirałem US Navy i kilka miesięcy później prezydent Lyndon B. Johnson awansował go na dowódcę całości sił amerykańskich na Indo-Pacyfiku. Wietnamscy komuniści zaczęli nazywać swojego najważniejszego jeńca „księciem koronnym”. McCain junior trafił w niedługim czasie do „Hanoi Hilton”, byłego francuskiego więzienia Hoa Lò w stolicy Wietnamu Północnego, któremu amerykańscy jeńcy nadali tak ironiczną nazwę. W jego murach przyszły amerykański senator i kandydat na prezydenta przeżył istny horror, podobnie jak inni amerykańscy jeńcy. Północni Wietnamczycy stworzyli cały system wyrafinowanych tortur, którym poddawano wrogów. Szczególnie zależało im na tym, by syn admirała US Navy wyraził zgodę na iście diabelski układ, dzięki któremu pohańbiłby honor swój i ojca.

Widocznym śladem tamtych tragicznych przeżyć były problemy, z którymi McCain zmagał się do końca życia przy podnoszeniu rąk. Na spotkaniach wyborczych kandydat republikanów nigdy nie mógł swobodnie pomachać tłumom – połamane w trakcie tortur barki nie pozwalały mu na taki „luksus”. „Hanoi Hilton” na pięć lat stało się dla McCaina piekłem na ziemi. Choć w trakcie uwięzienia pojawiały się też iskry nadziei, np. wtedy gdy okazało się, że Waszyngton nie zapomniał o swoich ludziach i zorganizował dla nich brawurową akcję ratunkową…

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu miesięcznika Historia Do Rzeczy.