Francuskie "tezy Lutra". Jak afera plakatów podpaliła Francję

Francuskie "tezy Lutra". Jak afera plakatów podpaliła Francję

Dodano: 4
Przedstawiciele reformacji przy wspólnym stole, anonimowa rycina z XVII wieku
Przedstawiciele reformacji przy wspólnym stole, anonimowa rycina z XVII wieku Źródło: Wikimedia Commons
Afera plakatów miała bardzo istotne znaczenie dla przebiegu reformacji we Francji. Niektórzy historycy twierdzą, że właśnie to wydarzenie z października 1534 roku dało początek krwawym konfliktom religijnym w tym państwie.

Afera plakatów porównywana jest z wydarzeniem, jakim było przybicie przez Marcina Lutra 95 tez do drzwi kościoła w Wittenberdze. Czy słusznie?

Fala się wzmaga

Wystąpienie Marcina Lutra miało miejsce w 1517 roku. Od tamtej pory na terenie państw niemieckich pojawiało się coraz więcej nieprzychylnych Kościołowi katolickiemu i jego hierarchom głosów. Apele te trafiały także do wiernych w innych krajach. Sprawy Kościoła poruszały również wielu intelektualistów, którzy w nowych prądach filozoficznych szukali odpowiedzi na pytania, na które, ich zdaniem, nie odpowiadał katolicki kler.

Jan Kalwin

Choć tezy Lutra zostały oficjalnie potępione przez wydział teologii na Sorbonie, to nie brakowało we Francji osób, które popierały działania niemieckiego kapłana. Jednymi z pierwszych, nawołujących do reformy Kościoła we Francji, byli Jean Standonck, który postulował lepsze kształcenie księży oraz powrót do ascetycznego sposobu życia duchownych oraz Jacques Lefèvre d’Étaples, autor krytycznych komentarzy do przekładów Księgi Psalmów czy Listów św. Pawła, a także tłumacz fragmentów Biblii na język francuski.

W tym czasie działać zaczął także Jan Kalwin. W 1533 roku rektor uniwersytetu paryskiego Mikołaj Cop wygłosił mowę inauguracyjną, której autorem był właśnie Kalwin. Jego słowa spotkały się ze sprzeciwem francuskich teologów i hierarchów, a Kalwin postanowił wtedy wyjechać z Paryża. Niepokoje na tle religijnym rosły jednak z każdym miesiącem. Rosła też liczba duchownych oraz świeckich potępiających Kościół katolicki i jego hierarchów.

Afera plakatów

Przysłowiową czarę goryczy przelało wydarzenie, do którego doszło w nocy z 17 na 18 października 1534 roku. Wtedy to grupa zwolenników reformacji na ulicach Paryża, Tours, Orleanu, Blois i Amboise rozwiesiła plakaty, na których znalazły się słowa potępiające papieża, duchowieństwo katolickie i Mszę świętą. Jeden z plakatów został nawet przybity na drzwiach sypialni króla Francji Franciszka I na zamku w Amboise, co wywołało szok króla oraz skandal na monarszym dworze.

Pismo zatytułowane zostało: „Prawdziwe artykuły na temat okropnych, wielkich i gorszących nadużyć mszy papieskiej, wymyślonej specjalnie przeciw Świętej Wieczerzy naszego Pana, jedynego Pośrednika i jedynego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa”. Jego autorem był najprawdopodobniej Antoine Marcourt, zwany pastorem z Neuchâtel.

Przykład plakatu potępiającego Mszę świętą przygotowany przez zwolenników reformacji, 1534 r. Egzemplarz przechowywany w Bibliothèque Nationale de France w Paryżu

Pismo uderzało w katolicką koncepcję Mszy świętej i nawiązywało do poglądów szwajcarskiego protestanta Huldrycha Zwinglego, który zaprzeczał rzeczywistej obecności Chrystusa w Eucharystii. Autor plakatów pisał, iż „Msza jest bluźnierstwem, a jedyna ofiara Chrystusa nie może być w żadnym wypadku powtarzana”. Twierdził też, że przeistoczenie (transsubstancjacja) jest tak naprawdę bałwochwalstwem, a lud został fałszywie przekonany do tezy, że pod postaciami chleba i wina ucieleśnia się Zbawiciel. Marcourt określał ponadto Mszę świętą jako absurdalną, zagmatwaną tradycję „pełną dzwonienia, wycia, śpiewania, świateł, okadzań, maskarad i innych małpich popisów”. W swoim piśmie potępił też papieża oraz „całe robactwo kardynałów, biskupów i księży, mnichów i innych obłudników”.

Reakcja monarchii

Franciszek I był nie tylko poruszony faktem, że ktoś ośmielił się przybić bluźnierczy plakat na jego drzwiach, ale rozumiał, że po jego publikacji zapłonąć może cała Francja. Wiedział, co dzieje się w państwach niemieckich i nie miał zamiaru dopuścić do podobnych rozruchów w swoim państwie.

21 stycznia 1535 roku w Paryżu została zorganizowana przebłagalna procesja, w której wziął udział także król. Wkrótce zapłonęły stosy, na których spalono kilkunastu heretyków. Części „reformatorów” nie przestraszyły te zdarzenia, a Marcourt opublikował wkrótce kolejne pismo zatytułowane „Mały traktat o świętej Eucharystii”, w którym ponownie atakował Mszę świętą i koncepcję transsubstancjacji.

Choć król jasno opowiedział się za wiarą katolicką, to lawina zmian ruszyła. W kolejnych latach dochodziło we Francji do coraz gwałtowniejszych starć pomiędzy katolikami i protestantami.

Czytaj też:
Paryska rzeź w noc św. Bartłomieja. Kto odpowiada za wybicie 5 tys. ludzi?
Czytaj też:
Marcin Luter. Szarlatan czy reformator?
Czytaj też:
Henryk Walezy. Burzliwe życie króla, który uciekł z Polski

Opracowała: Anna Szczepańska
Źródło: DoRzeczy.pl