Paweł Tuchlin. "Skorpion" – seryjny zabójca z Pomorza

Paweł Tuchlin. "Skorpion" – seryjny zabójca z Pomorza

Dodano: 3
Młotek. Zdjęcie ilustracyjne
Młotek. Zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pixabay
Paweł Tuchlin przez kilka lat pozostawał nieuchwytnym zabójcą. Jak Tuchlin został „Skorpionem” i jak go ujęto?

Paweł Tuchlin zabijał wyłącznie kobiety. Został skazany na karę śmierci przez powieszenie.

Początki

Paweł Tuchlin urodził się 28 kwietnia 1946 roku w Górze (woj. pomorskie). Jego rodzicami byli rolnicy, Bernard i Monika. Paweł był jednym z jedenaściorga dzieci. Ojciec rodziny był alkoholikiem, całej rodzinie żyło się więc źle. Tuchlin od najmłodszych lat miał problem z nietrzymaniem moczu, czego przyczyną była zła sytuacja w domu i strach przed surowymi rodzicami. Jego przypadłość stała się w końcu przyczyną szyderstw ze strony sąsiadów i rówieśników. Zwłaszcza koleżanki miały mu nie raz mówić, że „śmierdzi”, co – jak przyznawał po latach ­– było powodem, dla którego tak bardzo nienawidził wszystkich kobiet.

Po ukończeniu szkoły średniej Tuchlin został wzięty do wojska, ale zwolniono go wkrótce ze względu na uszkodzony słuch. Po wyjściu z wojska zamieszkał w Gdańsku, gdzie ożenił się z Reginą. Miał z nią dwoje dzieci. Zaczął dopuszczać się drobnych przestępstw i kradzieży. W 1976 roku trafił na niespełna trzy lata do więzienia. Po wyjściu na wolność miał być przykładnym mężem i ojcem, chwalili go nawet sąsiedzi. Pracował w Zakładzie Naprawczym Taboru Kolejowego, skąd ukradł młotek, którym atakować zaczął swoje ofiary.

Tuchlin, głównie wieczorami i rankiem, napadał na idące gdzieś samotnie kobiety. Miały go podobno podniecać bezbronne i skrępowane ofiary. Twierdził później, że było to wynikiem tego, że przez lata wszystkie kobiety były dla niego niedostępne i nie chciały się do niego zbliżać. W tym czasie zdarzało mu się też obnażać w miejscach publicznych.

„Skorpion” – seryjny zabójca

Pierwsze trzy ofiary Tuchlina przeżyły. Przyszły morderca atakował idące samotnie kobiety i zadawał im ciosy młotkiem. Wtedy dopiero „uczył się”, jak obezwładniać swoje ofiary.

Pierwszą ofiarą śmiertelną Tuchlina była 18-letnia Irena, którą zabił 9 listopada 1979 roku we wsi Niestępowo na Kaszubach. Tuchlin zadał jej kilkanaście ciosów młotkiem w głowę. Trzy miesiące później Tuchlin zamordował kolejną kobietę. Była to 30-letnia Anastazja z Gdańska. W kolejnych latach zabił jeszcze siedem kobiet. Do wszystkich napadów dochodziło na terenie Pomorza. Milicja, która dość szybko zorientowała się, że za morderstwami stoi ta sama osoba, określiła Tuchlina jako „Skorpiona”.

Sam Tuchlin twierdził później, że nie wiedział, że zabił tyle kobiet. Zostawiał je ponoć, kiedy jeszcze oddychały. Napadł zresztą na więcej kobiet – niektórym szczęśliwie udało się przeżyć.

Na początku 1983 roku Tuchlin, jadąc kradzionym Żukiem, celowo potrącił idącą drogą kobietę. Była nieprzytomna, Tuchlin wrzucił ją więc na pakę auta i wywiózł do lasu, gdzie kilka razy uderzył ją w głowę młotkiem. Niedługo później Tuchlin próbował odjechać z miejsca zbrodni, lecz samochód zakopał się w błocie, więc musiał go porzucić. Policja odnalazła auto oraz kobietę – udało się jej przeżyć. W aucie znaleziono ślady... świń i właśnie to zdemaskowało Tuchlina – złodzieja świń z pobliskiego gospodarstwa powiązano ze „Skorpionem”.

31 maja 1983 roku Tuchlin został aresztowany pod zarzutem kradzieży. Niedługo sam przyznał się do dużo gorszych zbrodni. O wszystkich morderstwach opowiadać zaczął rzeczowo i ze szczegółami.

Początkowo Tuchlin został skierowany na obserwację psychiatryczną, lecz nie wykazała ona, aby w momentach popełnienia zbrodni był niepoczytalny. W czasie trwającego później śledztwa miał podobno powiedzieć, że zabijanie niewinnych ofiar sprawiało, iż czuł się lepiej.

5 sierpnia 1985 roku Paweł Tuchlin został skazany przez sąd wojewódzki w Gdańsku na karę śmierci poprzez powieszenie. Sąd Najwyższy utrzymał ten wyrok. Rada Państwa także nie skorzystała z prawa łaski. Tuchlin został stracony 25 maja 1987 roku w areszcie w Gdańsku. Oficjalnie mężczyzna pochowany został w Pieniążkowie, a nieoficjalnie na cmentarzu Łostowickim w Gdańsku. Do ostatniej „kontrowersji” doszło podczas pogrzebu Tuchlina. Wykopujący jego mogiłę grabarze, zanim zamknęli wieko trumny, podobno oddali na Tuchlina mocz.

Tuchlin był przedostatnią osobą w Polsce, która została skazana na karę śmierci, zanim prawo zakazało jej wykonywania.

Czytaj też:
Sześć przerażających postaci historycznych. Ile prawdy jest w ich złowrogich legendach?
Czytaj też:
Zdzisław Najmrodzki. Król złodziei PRL. Jak przez lata ośmieszał milicję?

Źródło: Historia DoRzeczy
 3