Nowa Huta. Komuniści marzyli o mieście bez Boga. I ponieśli klęskę

Nowa Huta. Komuniści marzyli o mieście bez Boga. I ponieśli klęskę

Dodano: 
Krzyż w Nowej Hucie
Krzyż w Nowej Hucie Źródło: Instytut Pamięci Narodowej / YouTube
Kościół w Nowej Hucie miał powstać u zbiegu ówczesnych ulic Marksa i Majakowskiego. W tamtym miejscu, w oczekiwaniu na świątynie, ludzie z własnej inicjatywy 17 marca 1957 roku postawili krzyż. Jednocześnie utworzono Komitet Budowy Kościoła i rozpoczęto publiczną zbiórkę pieniędzy na budowę świątyni. Trzy lata później władze komunistyczne postanowiły go usunąć. Mieszkańcy Krakowa ruszyli do walki, nie zgadzając się na likwidację krzyża.

Choć początkowo, na fali złagodzenia kursu partii po wydarzeniach z 1956 roku, władze komunistyczne deklarowały, że w Nowej Hucie powstanie kościół, to wkrótce decyzję tę uchylono, stwierdzając, że w miejscu, gdzie miała stanąć świątynia, wybudowana zostanie szkoła. Decyzja nie była przypadkowa. Był to element walki władz PRL z Kościołem katolickim w Polsce.

Władza zmienia zdanie

W 1958 roku, kiedy 200 funkcjonariuszy milicji otrzymało rozkaz wejścia do Instytutu Prymasowskiego na Jasnej Górze, pierwszy sekretarz PZPR Władysław Gomułka mówił:

Dawno minęły już czasy średniowiecznej supremacji kościoła nad państwem. Trzeba dostosować się do postępu i wyrzec się beznadziejnej myśli o walce z socjalizmem.

Było to „motto”, które przez kolejne lata przyświecało komunistom. Pod koniec 1959 roku pozwolenie na budowę kościoła w Nowej Hucie zostało wycofane, a uzbierane przez ludzi pieniądze (dwa miliony złotych) skonfiskowano. Nie pomogły protesty biskupa Karola Wojtyły, który argumentował, że miejsce, gdzie miała powstać świątynia stało się już obiektem kultu.

Kościół pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa. Kraków, Nowa Huta. Po lewej stronie widoczna szkoła, obok kościoła znajduje się krzyż

27 kwietnia 1960 roku do Nowej Huty wjechały koparki, które miały zlikwidować postawiony przez mieszkańców krzyż. Kiedy ludzie zorientowali się, co się dzieje, ruszyli w stronę krzyża. Robotników rozgoniono. Wokół krzyża rozpoczęto czuwanie i modlitwę.

Walka o krzyż

Około godziny 11.00, 27 kwietnia 1960 roku wokół nowohuckiego krzyża zgromadziło się około tysiąc osób. Wkrótce na miejscu zaczęli się pojawiać funkcjonariusze ZOMO i SB. Trzy godziny później służby przystąpiły do ataku ma modlących i śpiewających pieśni patriotyczne ludzi, których z minuty na minę przybywało.

ZOMO używało pałek, gazu łzawiącego i armatek wodnych. W odpowiedzi demonstranci rzucali w nich kamieniami i kostką brukową. Nowa Huta została odcięta od prądu, wyłączono telefony i zawieszono połącznia tramwajowe. Drogi zablokowano.

Kiedy obrońcy krzyża zaatakowali siedzibę Rady Narodowej, władze wezwały na miejsce wojsko. Rozpoczęto łapanki i masowe aresztowania. Około godziny 20.00 służby zaczęły strzelać do demonstrantów. Wkrótce do Krakowa zaczęto ściągać milicję z całej Polski, m.in. z Katowic, Kielc, Tarnowa i Rzeszowa. Walki trwały niemal do północy, kiedy wojsko spacyfikowało Nową Hutę.

W starciach z komunistycznymi służbami wzięło udział kilka tysięcy osób. Po rozpędzeniu demonstrantów, kontynuowano aresztowania, przeszukiwano prywatne mieszkania i piwnice szukając ukrywających się ludzi. Zatrzymano łącznie około 500 osób. Liczba rannych jest nieznana. Nie wiadomo również, czy w starciach ktoś zginął, choć istnieją poważne podejrzenia, że w czasie walk o krzyż padły także ofiary śmiertelne. Władze tuszowały prawdę o wydarzeniach nowohuckich.

Kościół pw. Matki Bożej Królowej Polski (Arka Pana) w Krakowie

Wydarzenia z Nowej Huty były szeroko komentowane w prasie krajowej i zagranicznej. W kraju, oficjalne media obronę krzyża przedstawiały jako „chuligańskie wybryki”. Dwa tygodnie po demonstracji do Krakowa przyjechał Władysław Gomułka, który w wygłoszonym przemówieniu grzmiał wówczas: „To cały kraj wypruwa sobie żyły, a wy urządzacie zamieszki i chcecie budować kościoły?!”. I dodawał:

„I to jest decydujące dla oblicza Nowej Huty, a nie pozostałe jeszcze resztki antyspołecznych szumowin, które niedawno dały o sobie znać w gorszących chuligańskich ekscesach. Załoga Huty im. Lenina słusznie potępiła haniebne wyczyny chuliganów podszczutych przez klerykałów i wystąpiła w obronie porządku publicznego w swym mieście. Pora doprowadzić do końca prace nad zapewnieniem wzorowego ładu w Nowej Hucie i usunąć poza obręb miasta awanturników i darmozjadów, niczym nie związanych ani z pracą w Hucie im. Lenina, ani też z funkcjonowaniem gospodarki komunalnej czy rozmaitych usług dla ludności” – mówił towarzysz „Wiesław”.

Pomimo zaciekłej kampanii oszczerstw wobec mieszkańców Nowej Huty, krzyż pozostał na swoim miejscu. Kardynał Karol Wojtyła wciąż czynił starania, aby w tym miejscu wybudować kościół. Udało się to – choć nie dokładnie w tej lokalizacji, a kilkaset metrów dalej – w roku 1967. Rozpoczęto wówczas budowę kościoła pw. Matki Bożej Królowej Polski (Arka Pana). W maju 1977 roku Karol Wojtyła dokonał jego konsekracji.

27 kwietnia 1991 roku uchwałą Rady Miasta Krakowa nazwę ulicy Majakowskiego zmieniono na Obrońców Krzyża. Obecnie na miejscu nowohuckiego krzyża znajduje się kościół pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa. Tuż obok stoi Pomnik Krzyża Nowohuckiego. Został on odsłonięty i poświęcony 10 listopada 2007 roku.

Wybrana bibliografia:

A. Dudek, „Problem budownictwa sakralnego w stosunkach państwa z Kościołem rzymskokatolickim”, [w:] „Dzieje Najnowsze”, r. XXVII, 1995.
W. Paduchowski, „Polowanie na obrońców krzyża”, IPN; online.

Czytaj też:
Jan Paweł II. Dwa zamachy na papieża. Kto za nimi stał?
Czytaj też:
Emilia Wojtyła. Kim była i jaki wpływ miała na swego syna, przyszłego papieża?
Czytaj też:
List 59. Sprzeciw wobec "wieczystego sojuszu z ZSRS". Kto podpisał list?

Opracowała: Anna Szczepańska
Źródło: DoRzeczy.pl / IPN