Do początku XVI w. byli oni najbardziej cenionymi i najlepiej opłacanymi najemnikami w Europie, uchodzili za elitę. Mawiano: „Point d’argent, point de Suisse” („Nie ma złota, nie ma Szwajcarów”). Kluczową rolę w helweckich zwycięstwach odgrywały zwartość szyku oraz dyscyplina. Szwajcarskie piki mierzyły 5,5 m i miały stalowy 25-centymetrowy grot; podobnie jak w przypadku jej starożytnego przodka, czyli macedońskiej sarissy, drzewce wykonywane było z jesionu. Pikinierzy mieli zadanie rozbić szyk nieprzyjacielski, wyzyskując długość swej broni, groźnej w równym stopniu dla piechoty i dla kawalerii. Potem do walki włączali się halabardnicy. Formacja pikinierów sprawdzała się także w obronie: las pik skutecznie powstrzymywał ataki, mógł także znacznie zniwelować ostrzał łuczników. Mawiano, że „każdy, kto może nosić pikę, powinien ją nosić”.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
