28 maja 1944 roku niedaleko Kuźnic w Zakopanem znaleziono ciało niemieckiego oficera. O jego zabicie podejrzewano Ukraińców z Waffen-SS, ale Niemcy nie przeprowadzili rzetelnego śledztwa, oskarżając od razu o zbrodnię Polaków.
Niewyjaśnione morderstwo
August Moltz był niemieckim oficerem, dowódcą lokalnej jednostki Technische Nothilfe oraz kierownikiem Obserwatorium Meteorologicznego na Kasprowym Wierchu. Wieczorem 27 maja 1944 roku Moltz bawił się w restauracji „Zum Alten Eisenhammer” w towarzystwie nieznanych bliżej mężczyzn ubranych w ciemne mundury. Następnego dnia rano jego ciało znaleziono na Polanie Kuźnickiej, w ustronnym miejscu, nieco na uboczu w Zakopanem. Martwego Niemca znaleźli dwaj Polacy, Wojciech Trybus i listonosz Ludwik Korab, którzy chwilę wcześniej słyszeli strzały oraz dostrzegli jakiś mężczyzn idących od strony Polany.
![]()
Gestapo rozpoczęło śledztwo, które jednak bardzo szybko zakończono. Jako sprawców od razu wskazano członków polskiego ruchu oporu, choć wiele wskazywało, że sprawcami byli Ukraińcy z Waffen-SS. Niemcom nie było jednak potrzebne dochodzenie. Śmierć Moltza postanowili wykorzystać do zastraszenia ludności cywilnej i rozprawienia się z polskimi partyzantami.
Niemiecka zbrodnia
Już 30 maja 1944 roku na Polanę Kuźnicką przywieziono 20 więźniów, którzy wcześniej przetrzymywani byli w więzieniu Montelupich w Krakowie oraz więzieniu w willi Palace w Zakopanem. Ludzie ci oskarżeni byli o działalność konspiracyjną, wspieranie partyzantów oraz ukrywanie Żydów. Jeden z nich próbował uciec, ale od razu został zastrzelony. Zamiast niego, na listę skazańców Niemcy szybko wciągnęli przypadkową, kolejną osobę; prawdopodobnie Stanisława Lichaja z Białego Dunajca.
Na miejscu egzekucji więźniowie stali blisko siebie, w grupach po pięć osób, związani drutem. Nadzorujący ich mord Arno Sehmisch, komendant gestapo w Zakopanem, kazał im uklęknąć. Wówczas Polacy zostali rozstrzelani.
![]()
Ciała ofiar załadowano na ciężarówki. Nie wiadomo, gdzie zabrano zabitych. Być może spalono ich w obozie w Płaszowie.
Śmierć oficera Moltza nie została wyjaśniona, lecz Niemcom to wyjaśnienie nie było potrzebne. Chodziło jedynie o zastraszenie cywilów oraz członków Armii Krajowej i innych organizacji należących do ruchu oporu. To jedna z najbardziej okrutnych, a zarazem bezmyślnych zbrodni popełnionych przez Niemców pod Tatrami.
Obecnie m.in. te wydarzenie te upamiętania niedawno otwarte Muzeum Palace w Zakopanem, gdzie w czasie wojny znajdowało się więzienie zwane katownią Podhala. Na Polanie Kuźnickiej natomiast znajduje się krzyż oraz pomnik „Prometeusz Rozstrzelany” wykonany przez Władysława Hasiora, upamiętniający ofiary Niemców zabite w tym miejscu.
Czytaj też:
Dramat uchodźców. Tak Ameryka i Kanada potraktowały Żydów Czytaj też:
Jedyna taka akcja AK. Rozbicie obozu NKWD. Więźniowie na wolności Czytaj też:
Sieć Hitlera
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
