Znalezisko ochrzczono mianem „skarbem kupca w Włodzimierza”. Kolekcja zawiera 573 nienaruszone szklane bransolety oraz cenne przedmioty religijne.
Spektakularne odkrycie
Informację o skarbie przekazał Wiktor Bajuk, kierownik ekspedycji archeologicznej, za pośrednictwem mediów społecznościowych. Podkreślił, że jest to bezprecedensowe znalezisko z dziejów badań nad Rusią Kijowską. Przedmioty znaleziono na stanowisku archeologicznym nr 187 niedaleko Włodzimierza.
Wzbudzającym największe emocje odkryciem jest kolekcja 573 świetnie zachowanych szklanych bransolet. W czasach sprzed najazdy mongolskiego (pierwsza połowa XIII wieku) była to powszechna biżuteria w tym rejonie, jednak ze względu na kruchość i delikatną strukturę bardzo rzadko udawało się odnajdywać całe przedmioty. Tym razem znaleziono oszałamiającą liczbę niemal sześciuset tego typu ozdób.
Bransolety charakteryzują się niezwykłą różnorodnością pod względem wyglądu. Niektóre mają spiralne wzory, inne są gładkie, jeszcze inne mają przekrój w kształcie trapezu. Ich kolorystyka jest równie różnorodna:, od zieleni, błękitu, fioletu, żółci po różne odcienie złota. Średnice wahają się od 4,0 do 5,9 centymetra. Niektóre wzory i kolory się powtarzają, lecz część to unikalne, pojedyncze egzemplarze. Prócz bransolet zachowanych w całości, na stanowisku znaleziono też rozbitą biżuterię, którą dopiero będzie należało zidentyfikować. Nie wiadomo jeszcze dokładnie, jak wiele jej jest.
Biżuteria to poza tym nie jedyne cenne przedmioty znalezione w tym miejscu. Badacze natknęli się jeszcze na przedmioty o wyjątkowym znaczeniu religijnym i społecznym. Wśród skarbów archeolodzy odkryli masywny enkolpion, czyli rodzaj ozdobnego krzyża (relikwiarza) tradycyjnie noszonego przez wysokich rangą duchownych. W skrytce znaleziono również 9 brązowych i 8 marmurowych małych krzyżyków, 18 klamer w kształcie rombów oraz 5 srebrnych kolczyków. Wśród innych przedmiotów znajdowała się ołowiana płytka w kształcie stylizowanego trójzębu sokoła, srebrny pierścień w kształcie tarczy, brązowa bransoleta oraz pieczęcie ze znakiem słonecznym w okręgu
Cechy znaleziska silnie sugerują, że skarb należał do kupca, który albo przywiózł cenne towary natarg Włodzimierza albo uciekał przed konfliktem i schował, zabezpieczył swój ekwipunek przed rabusiami. Dlaczego kupiec skarbu nie odzyskał, co mu się przydarzyło? To już najpewniej na zawsze pozostanie tajemnicą, choć przypuszczać możemy, że ukrycie cennych przedmiotów było związane ze zbliżającymi się w te rejony wojskami tatarskimi. Niewykluczone, że to właśnie z obawy przez Tatarami kupiec schował swój dobytek. Stałoby się to zatem w roku 1241.
Prace badawcze, które doprowadziły do odkrycia tak spektakularnych skarbów zostały przeprowadzone przez Wołyńską Ekspedycję Archeologiczną Państwowego Przedsiębiorstwa „Centrum Badań Naukowych Służby Ochrony Archeologii Ukrainy” Instytutu Archeologii Narodowej Akademii Nauk Ukrainy. W projekcie uczestniczyło wiele instytucji, w tym Wołyński Uniwersytet Narodowy, Państwowy Rezerwat Historyczno-Kulturowy w Łucku, Państwowy Rezerwat Historyczno-Kulturowy „Stary Włodzimierz” oraz Ogólnoukraińskie Stowarzyszenie Archeologów.
Po wstępnym przebadaniu i analizie materiały zostaną przekazane do Muzeum Historycznego we Włodzimierzu, gdzie trafią na wystawę stałą.
Czytaj też:
Drugi taki obiekt w Polsce. Gocka zapinka znaleziona pod GrudziądzemCzytaj też:
Winny był… postęp. Kto i kiedy wprowadził strefy czasoweCzytaj też:
Widok wprawił w osłupienie. "Autostrada" dinozaurów we włoskiej LombardiiCzytaj też:
31 grudnia wcale nie był kiedyś końcem roku. Kiedy świętowano "moment przejścia"?
