Oczy Skarbimira
  • Leszek LubickiAutor:Leszek Lubicki

Oczy Skarbimira

Dodano: 
Jan z Góry Wawelu w poselstwie do cesarza Henryka V oblegającego Głogowę roku 1109. Początek przydomku Skarbków. Mal. A. Lesser
Jan z Góry Wawelu w poselstwie do cesarza Henryka V oblegającego Głogowę roku 1109. Początek przydomku Skarbków. Mal. A. LesserŹródło:Muzeum Narodowe w Szczecinie
Najpierw wychowawca, opiekun i wojewoda Krzywoustego Skarbimir Awdaniec rzucił pomysł wydłubania oczu Zbigniewowi, przyrodniemu bratu księcia. Później to samo spotkało jego samego. Dlaczego Krzywousty kazał tak okrutnie okaleczyć swojego zaufanego palatyna?

Powiada się, że potężny za czasów Piastów ród Awdańców był pochodzenia normańskiego, ponieważ już za Mieszka I odnotowujemy stosunki władcy polańskiego z Normanami. Przybywali oni na polskie ziemie dobrowolnie, a czasami także wygnani przez swoich władców. Tezę o skandynawskim pochodzeniu Awdańców propagował prof. Władysław Semkowicz (1878–1949), badacz tego rodu. Uczony twierdził, że wówczas Normanowie „wstępowali do drużyn wojskowych Mieszka I i Bolesława Chrobrego, a otrzymawszy z czasem od książąt uposażenie w ziemi, naturalizowali się i słowiańszczyli, zachowując jednak jako ślad swego pochodzenia, tradycję bądź imiona normańskie”.

Jedną z najsłynniejszych postaci z tego rodu w naszych dziejach był Skarbimir (Skarbek), które to imię zaliczyć możemy do najczęściej używanych we wszystkich gałęziach Awdańców. Przypuszczalnie to właśnie Skarbimir, wraz z bratem, był inicjatorem powstania kroniki Galla Anonima.

Złoto do złota

Legendę o powstaniu nazwy rodu Awdaniec-Habdank (Abdank) podaje nam jako pierwszy dopiero Jan Długosz. Nic nie mówi o tym jednak Gall Anonim, za którego czasów wydarzenie to miałoby miejsce i którego niewątpliwie byłby obserwatorem. Dlatego mówimy tu raczej o legendzie. Po nieudanym, słynnym w historii Polski oblężeniu Głogowa w roku 1109, kiedy Niemcy przywiązali polskie dzieci do maszyn oblężniczych, król Henryk V (później cesarz) zarządził naradę. Zastanawiano się, czy dalej oblegać gród czy może lepiej wracać już do Niemiec. Jego wojsko straciło wielu wojów i niczego nie osiągnęło, na dodatek odeszli sprzymierzeni Czesi, jak ich określił Gall, „urodzeni łupieżcy”, ponieważ ktoś ze swoich w obozie zamordował ich księcia Świętopełka. Wówczas to Bolesław Krzywousty w nadziei, że osłabieni najeźdźcy zaniechają oblegania Głogowa i opuszczą polskie ziemie, posyła do Henryka V poselstwo. Jednak niemiecki król żąda płacenia trybutu. Przy tym chce zaimponować polskiemu poselstwu swoim bogactwem. Otwiera zatem skrzynię pełną skarbów, ukazując „finansowe przygotowanie” do wojny, aby ich przestraszyć. Jak pisze Jan Długosz: „Przewodził temu poselstwu przypadkiem szlachcic, komes Skarbek […]. Ten, chcąc dać godną odpowiedź cesarzowi pokazującemu skarby i opowiadającemu o swojej potędze, ściągnąwszy złoty pierścień, który nosił na palcu, i wrzuciwszy go do skarbca pokazywanego przez cesarza, rzecze: Idź złoto do złota”.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu miesięcznika Historia Do Rzeczy.