Buntowniczy los Piotra Wysockiego

Buntowniczy los Piotra Wysockiego

Dodano: 2
Piotr Wysocki na litografii Jana Nepomucena Żylińskiego, między 1830 a 1832 r.
Piotr Wysocki na litografii Jana Nepomucena Żylińskiego, między 1830 a 1832 r. Źródło: Wikimedia Commons
Piotr Wysoki, odpowiedzialny za wybuch powstania listopadowego, był dla caratu wielkim problemem. Jak potoczyły się jego losy po upadku powstania?

Piotr Wysocki pochodził ze starej rodziny szlacheckiej Odrowąż Wysockich, zubożałej po rozbiorach. Urodził się w Warce w 1797 roku. Jego ojciec był dzierżawcą dóbr, zmarł w niewiele lat po urodzeniu się syna. Piotr Wysocki wstąpił jako ochotnik do wojska polskiego w 1818 roku, mianowicie do pułku grenadierów gwardii, w stopniu kadeta. W 1824 roku został przydzielony jako sierżant do Szkoły Podchorążych piechoty w Warszawie, a w 1827 roku został mianowany podporucznikiem swego pułku z przydziałem do Szkoły Podchorążych w charakterze instruktora. Jego osobowość i oddanie ludziom sprawiły, że zyskał zaufanie, sympatię i posłuch podchorążych, wśród których w grudniu 1828 roku utworzył zalążek tajnego związku niepodległościowego, a w historyczną noc 29 listopada 1830 roku wezwał i poprowadził cały kraj do walki o wolność Ojczyzny.

Srogi los

Po upadku powstania listopadowego i pojmaniu Piotr Wysocki został wywieziony z Warszawy w kajdanach i osadzony w lochach twierdzy Bobrujsk pod specjalną strażą. W dniu 17 października 1831 roku wyrokiem carskiego sądu wojskowego skazany został na karę śmierci przez ćwiartowanie. Naczelny dowódca I armii carskiej zmienił tę karę w dniu 19 grudnia 1831 roku na karę śmierci przez powieszenie. Car Mikołaj I ze względów formalnych wyrok ten uchylił i rozkazał przekazać Wysockiego do osądzenia Najwyższemu Sądowi Kryminalnemu w Warszawie.

Mikołaj I ukazem z dnia 1 listopada 1831 roku udzielił przebaczenia:

„Poddanym Królestwa Polskiego”, którzy „powrócili do obowiązku posłuszeństwa” i złożyli przysięgę na wierność monarsze, wyłączył spod amnestii m.in. podżegaczy powstania w dniu 29 listopada wynikłego”, uczestników napadu na Belweder, zabójców generałów i oficerów carskich i polskich, członków rządu powstańczego, posłów na sejm i senatorów, którzy w dniu 26 stycznia 1831 roku uchwalili, że „Nasze i Domu Naszego Panowanie w Polsce ustało”. – głosił tekst carskiego ukazu.

Dla wszystkich, którzy nie podlegali amnestii, ukaz z dnia 1 listopada 1831 roku ustanawiał Najwyższy Sąd Kryminalny z siedzibą w Warszawie dla osądzenia uczestników powstania, zarówno tych, których zdołano ująć, jak i tych, którzy przebywali na emigracji.

Proces

Sąd składał się z 8 sędziów i przewodniczącego. Na przewodniczącego Najwyższego Sądu Kryminalnego wyznaczony został gubernator wojenny Warszawy. Prokuratorem wyznaczony został Eugeniusz Poklękowski, który odmówił złożenia przysięgi powstańczemu Rządowi Narodowemu i został złożony z urzędu przez ministra sprawiedliwości Bonawenturę Niemojewskiego za to, że w okresie powstania „stał się narzędziem ucisku i splamił urząd, który piastował”. Następnie przeprowadzał przez Podlasie wojsko rosyjskie maszerujące na Lubelszczyznę. Akta spraw rozpoznawanych przez Najwyższy Sąd Kryminalny były ściśle tajne. Co istotne zostały one udostępnione polskim historykom i badaczom dopiero w okresie międzywojennym po przekazaniu ich Polsce przez władze radzieckie. Niepowetowaną stratą jest całkowite zniszczenie tych akt przez hitlerowskich okupantów w czasie powstania warszawskiego, co znacząco ograniczyło możliwość swobodnej oceny historycznej.

Wyrok

W dniu 29 listopada 1833 roku wydany został przez trybunał wyrok uznający Piotra Wysockiego za winnego zbrodni rokoszu, zabójstw generałów Haukego i Trębickiego oraz zamachu na członka rodziny panującej - wielkiego księcia Konstantego. Za to skazał go łącznie na karę śmierci przez powieszenie. Na taką samą karę skazano wielu innych współoskarżonych, przeważnie w kraju nieobecnych. Pozostałych oskarżonych skazano na kary warownego i ciężkiego więzienia na różne okresy. Z polskich sędziów Faleński i Szaniawski głosowali za karą śmierci przez ucięcie głowy, a Czarnecki i Kwiatkowski — za karą śmierci przez powieszenie. Została ona przegłosowana większością 6 głosów łącznie z przewodniczącym. Kara śmierci przez powieszenie była cięższą i bardziej hańbiącą niż przez ucięcie głowy, bo dotyczyła rozbójników, rabusiów, podpalaczy i złodziei.

Znaczną torturą było długie oczekiwanie na decyzję cara, któremu przesłano akta sprawy wraz z wyrokiem do aprobaty. Dopiero 16 września 1834 roku nadszedł ukaz cara zamieniający Piotrowi Wysockiemu karę śmierci na 20 lat katorgi syberyjskiej. Car wydał ten ukaz pod presją opinii zagranicznej, głównie francuskiej. Jako miejsce robót wyznaczono Aleksandrowsk pod Irkuckiem. Piotra Wysockiego wraz z Franciszkiem Malczewskim, któremu karę śmierci zamieniono na 18 lat katorgi popędzono w kajdanach na rękach i nogach przez ulice Moskwy.

Ostatnie lata

Następnie Piotr Wysocki został karnie przeniesiony na katorgę do kopalni miedzi w Akatui w kolonii katorżniczej w Nerczyńsku, gdzie pracował przykuty do taczki. Po dwóch latach uzyskał możliwość zmniejszenia kary i wolnego osiedlenia się w miejscu zesłania, gdzie założył dobrze prosperującą manufakturę produkującą mydło. Z racji amnestii carskiej w 1857 roku, pozwolono mu wrócić do kraju, z tym jednak zastrzeżeniem, że miał nie przebywać w Warszawie. Piotr Wysocki odrzucił oferowaną mu przez władze carskie emeryturę porucznika gwardii. Zamieszkał w podarowanym mu przez społeczeństwo domu w Warce przy ul. Wójtowskiej. W 1863 roku odmówił emisariuszom Organizacji Narodowej poparcia dla wybuchu powstania styczniowego. Pozostał osobą samotną. Odrzucał oferty mariaży proponowane mu przez usposobione patriotycznie kobiety z okolicy. Nie zdecydował się również na małżeństwo ze swoją dawną miłością, pozostającą nadal w stanie panieńskim Józefą Karską. Zmarł w Warce 6 stycznia 1875 roku jako bohater narodowy, pochowany został na miejscowym cmentarzu. Jego pogrzeb stał się wielką narodową manifestacją. Na płycie nagrobnej wyryto napis: "Wszystko dla ojczyzny – nic dla mnie".

Czytaj też:
Pożegnanie z Polską. Fryderyk Chopin na stałe opuszcza swoją Ojczyznę
Czytaj też:
O powstaniu, o którym (prawie) nikt nie pamięta
Czytaj też:
Polak, patriota, badacz. Tak bardzo polskie losy Benedykta Dybowskiego

Źródło: DoRzeczy.pl
 2