Dziś, w dobie otwartej agresji Federacji Rosyjskiej przeciwko Ukrainie, kiedy nękana zachodnimi sankcjami gospodarka rosyjska znajduje się w permanentnym kryzysie, rozmowa o nowoczesnym przemyśle samochodowym w tym kraju nie ma już sensu. Odcięte od zachodnich know-how rosyjskie fabryki coraz bardziej przypominają zakłady schyłkowego Związku Sowieckiego, kiedy masowo produkowano tam auta na licencjach zachodnich (przeważnie włoskich).
Sowietom sprzedawano jednak nie najnowsze technologie, lecz te, od których Zachód już odszedł. Historia produkcji samochodu Łada (znanego również pod nazwą Żyguli) stanowi wymowny przykład podobnej strategii. Moskwa kupiła wtedy licencję na produkcję Fiata 124, z którego Włosi w tym czasie już zrezygnowali. Dziś miejsce Włochów i innych zachodnich producentów aut z przytupem zajmują Chińczycy. Dlatego rosyjski przemysł samochodowy coraz bardziej przypomina biednego chińskiego kuzyna. Ale przecież nie zawsze tak było.
Powóz autem
Rosja carska była u zarania dziejów motoryzacji jednym z pierwszych na świecie krajów produkujących samochody. Rosyjskie samochody uznawane były za unikatowe konstrukcje, dość często były one w stanie nawiązać konkurencję z renomowanymi zachodnimi firmami.
Pierwszy rosyjski samochód został wyprodukowany 1896 r. w Petersburgu. W tym samym roku zaprezentowano go na wystawie w Niżnym Nowogrodzie. Silnik i skrzynię biegów wyprodukowała fabryka Jakowlewa, natomiast nadwozie, podwozie i koła – fabryka z Sankt Petersburga należąca do Piotra Frese, który był głównym konstruktorem samochodu. Był to samochód produkowany masowo. Dziś nie da się już określić, ile dokładnie egzemplarzy wyprodukowano.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
