Ukształtować Episkopat po swojemu

Ukształtować Episkopat po swojemu

Dodano: 
Kard. Stefan Wyszyński
Kard. Stefan Wyszyński Źródło: PAP
Kardynał Stefan Wyszyński liczył, że śmierć Józefa Stalina spowoduje zmniejszenie antykościelnej ofensywy władz. Tak się jednak nie stało i prymas przystąpił do stanowczej obrony niezależności Kościoła. W kazaniu wygłoszonym w Warszawie 4 kwietnia 1953 r. wyraził się jednoznacznie, że tam, gdzie kapłaństwo jest w niewoli, nie ma wolności sumienia, a wszelkie próby uzależnienia duchownych od władzy państwowej są zamachem na podstawowe wolności człowieka.

Komuniści w całym bloku wschodnim znajdującym się pod dominacją Związku Sowieckiego wytrwale dążyli do pełnego podporządkowania sobie Kościołów i związków wyznaniowych. Wynikało to z braku jakiejkolwiek tolerancji dla instytucji niezależnych od ich władzy oraz z chęci kształtowania ludzkich postaw, stworzenia „nowego człowieka”. Jednym z kluczowych narzędzi ubezwłasnowolnia duchowieństwa było przejęcie kontroli nad kościelną hierarchią i przy jej użyciu stworzenie Kościoła podporządkowanego państwu. Działano tu zgodnie ze słynną dewizą Józefa Stalina: „Nie sztuką jest zamknąć prymasa, sztuką jest mieć swojego prymasa”. W taki zresztą sposób ukształtowano Cerkiew prawosławną w państwie sowieckim, dzięki ścisłej kontroli stała się ona narzędziem politycznym w rękach komunistów. Analogiczne cele przyświecały także polskim towarzyszom i o tym, jak te próby wyglądały i czy były one skuteczne, będzie właśnie poniższy artykuł.

Kluczowe ruchy kard. Hlonda

Władze Polski „ludowej” w pierwszych latach swoich rządów wstrzymywały się z antykościelną ofensywą. Wynikało to z dwóch głównych czynników: konieczności zniszczenia podziemia niepodległościowego oraz ustabilizowania swojej władzy.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Autor: Rafał Łatka