Alkoholizm w PRL. Jak upijano się w Polsce Ludowej?

Alkoholizm w PRL. Jak upijano się w Polsce Ludowej?

Dodano: 
alkoholizm
alkoholizm Źródło: Wikimedia Commons
Alkoholizm od zarania dziejów był problemem Polski i Polaków. W trakcie trwania PRL-u problem ten zdecydowanie się nasilił.

Definicję alkoholizmu, stosowaną dość powszechnie w środowiskach lekarskich, sformułowano podczas XXV Międzynarodowego Kongresu Antyalkoholowego w Stambule w 1956 roku Jako wskaźnik alkoholizmu przyjęto konsumpcję napojów alkoholowych o łącznym stężeniu 0,2 litra spirytusu średnio każdego dnia. Taką też gradację przyjęto w czasach realnego socjalizmu. W prawodawstwie PRL za przejawy nałogowego alkoholizmu podlegające penalizacji uznawano rozkład życia rodzinnego, demoralizowanie nieletnich, stwarzanie zagrożenia dla otoczenia.

Brak refleksji

Na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku lekarze zajmujący się problemem alkoholizmu wyróżniali następujące schorzenia będące wynikiem nadmiernego picia: zespół uzależnienia od alkoholu, psychoza alkoholowa, czy też omamy alkoholowe. Były to jednak tylko rozważania z zakresu neurologii czy psychiatrii. Brakowało jednak refleksji nad społecznymi, gospodarczymi i politycznymi przyczynami nadmiernej konsumpcji alkoholu.

Wezbrana fala

W pierwszych latach powojennych na statystycznego mieszkańca Polski przypadało ok. 2,2 litra czystego alkoholu rocznie. Do tego należałoby doliczyć samogon. Co ciekawe tylko w 1946 roku wykryto blisko 28 tysięcy bimbrowni. Mimo znacznych wahań cen konsumpcja rosła niemal nieprzerwanie do końca lat siedemdziesiątych XX wieku W połowie lat pięćdziesiątych przekroczyła 3 litry rocznie na osobę, dekadę później – 4 litry, na początku lat siedemdziesiątych – 5 litrów. Największy wzrost produkcji, sprzedaży i konsumpcji alkoholu zanotowano w latach siedemdziesiątych XX wieku Pod koniec tej dekady Polacy wypijali 300 milionów litrów czystego alkoholu rocznie. Na statystycznego Polaka przypadało 8,6 litra.

Stan wojenny i bimber

Ówczesne statystyki wskazywały jednak na spadek sprzedaży i konsumpcji alkoholu monopolowego w 1981 roku Nie pokazały one jednak produkcji bimbru, w skali niespotykanej od czasu wojny i pierwszych lat powojennych, przy czym częściej już w miastach niż na wsi. Reasumując pito wówczas alkohol monopolowy, alkohol wytwarzany samodzielnie (bimber, nalewki, wina domowe) oraz stosowane zamienniki alkoholu (np. woda brzozowa, w skrajnych przypadkach denaturat), A więc prawdziwe spożycie alkoholu wynosiło nadal ok. 8,6 litra. Do tego spożycie wzrosło jeszcze w latach 1989–1990 wskutek nielegalnego importu spirytusu (tzw. afera alkoholowa).

Po prostu wódka

W strukturze konsumowanego alkoholu dominowała wódka. Wynikało to z jednej strony z dziedziczenia wzorców picia (dominacja piwa i wódki w kulturze chłopskiej, picie dużych ilości alkoholu podczas biesiad, zwłaszcza wina, a także destylatów w kulturze szlacheckiej, z drugiej – egalitaryzacji stylów życia i upowszechniania się zwyczaju picia wysokoprocentowych trunków w dużych dawkach jednorazowych. Wprawdzie w latach 1945–1965 odsetek wódki w strukturze spożycia alkoholu obniżał się, rosło zaś spożycie piwa oraz wina owocowego. W ostatnich dekadach PRL-u tendencja ta jednak wyhamowała, a nawet odwróciła się. Pod względem ilości wypijanej wódki Polska znalazła się w światowej czołówce, ustępując jednakże Związkowi Sowieckiemu, gdzie na statystycznego mieszkańca przypadało jej dwa razy więcej.

Kobiety też dają w szyję

Styl picia alkoholu zależał od płci i wykształcenia. Wśród pijących i nadużywających alkoholu przeważali mężczyźni, niemniej w okresie PRL spożycie alkoholu przez kobiety wzrosło przeszło trzykrotnie. Za trunki kobiece uchodziły wina gronowe, likiery, słodkie wódki, nalewki. Jednak w większości środowisk społecznych, nie wyłączając sportowców, co pokazuje dostępna obecnie memuarystyka, a także literatura z czasów PRL w mniejszym czy większym stopniu przeważała czysta wódka.

Smutne liczby

Liczbę osób pijących alkohol dwa lub więcej razy tygodniowo szacowano w latach osiemdziesiątych XX w. na ok. 4 miliony. Ogółem alkoholu nadużywało wówczas ponad 5 milionów Polaków. Ok. 15–20% dzieci w wieku szkolnym miało problemy z nauką i przystosowaniem społecznym z powodu nadużywania alkoholu przez rodziców (przeważnie ojców). Pijaństwo i alkoholizm były główną przyczyną przemocy w rodzinie (od 76 do 89% zasądzonych spraw), a także jedną z najważniejszych przyczyn innych wykroczeń i przestępstw.

Czytaj też:
Partia bije. Parę słów o ZOMO
Czytaj też:
Zawiłe losy księdza Maksymiliana Rode
Czytaj też:
Wojsko dla księży. Armia jako element represji w PRL-u

Źródło: DoRzeczy.pl