Robert Mugabe. Od ulubieńca Zachodu do bezwzględnego despoty
  • Anna SzczepańskaAutor:Anna Szczepańska

Robert Mugabe. Od ulubieńca Zachodu do bezwzględnego despoty

Dodano: 
Prezydent USA Ronald Reagan i prezydent Zimbabwe Robert Mugabe
Prezydent USA Ronald Reagan i prezydent Zimbabwe Robert MugabeŹródło:Wikimedia Commons
Wiele wskazywało, że Robert Mugabe będzie dobrym przywódcą. Afryka nie miała zasadniczo szczęścia do polityków, lecz dzięki Mugabe wydawało się, że Zimbabwe uniknie wielu problemów, jakie stały się udziałem młodych państw afrykańskich. Dlaczego tak się nie stało?

Robert Mugabe był jednym z najbardziej znanych afrykańskich przywódców. Rządził Zimbabwe od 1980 do 2017 roku. Jego kariera, jak wielu innych afrykańskich polityków, zaczęła się w czasie wojny o niepodległość. 21 lutego minęła setna rocznica urodzin zimbabweńskiego dyktatora.

Początki

Robert Mugabe urodził się 21 lutego 1924 roku w zachodniej części Rodezji Południowej, która była wówczas brytyjską kolonią. W szkole uczył się bardzo dobrze. W 1949 roku wyjechał na studia do Związku Południowej Afryki, gdzie ukończył University of Fort Hare, tę samą uczelnię, gdzie studiował wcześniej Nelson Mandela. Mugabe nie zaprzestał dalszego kształcenia – w późniejszych latach ukończył jeszcze sześć fakultetów, w tym cztery eksternistycznie na Uniwersytecie Londyńskim (dwa z nich będąc w więzieniu w latach 1964-1975).

W połowie lat 50. Mugabe wyjechal do Ghany, gdzie pracował jako nauczyciel. Był to czas, kiedy kraj ten wybijał się na niepodległość, zresztą, co bardzo istotne, jako pierwszy kraj spośród byłych kolonii. Mugabe obserwował w Ghanie, jak rodzą się ruchy wyzwoleńcze i jak Ghańczyków ogarnia niepodległościowa gorączka. Kiedy w 1960 roku Mugabe wrócił do kraju, zaczął działać w powstających właśnie rodezyjskich organizacjach. Charyzmatyczny, dobrze wykształcony Mugabe szybko zdobywał coraz większe uznanie. Mugabe głosił hasła stworzenia niepodległego państwa, wolnego od rasistowskiej, opartej na apartheidzie polityki władz Rodezji.

Robert Mugabe, 19 października 1979

Jeszcze w 1960 roku Mugbe został przywódcą Narodowej Partii Demokratycznej. Brytyjczycy szybko ją zdelegalizowali, ale nie powstrzymało to Afrykanów przed dalszym działaniem na rzecz niepodległego państwa. Mugabe i jego zwolennicy przyłączyli się do Afrykańskiego Ludowego Związku Zimbabwe (ZAPU). Wkrótce jednak, w wyniku konfliktu z szefem ZAPU, Joshuą Nkomo, Mugabe stworzył swoją partię – Afrykański Narodowy Związek Zimbabwe (ZANU). Niedługo później i te partie zostały zdelegalizowane. Wielu działaczy trafiło do więzienia. Wśród nich był RObert Mugabe, który za kratami spędził 11 lat.

Walka z Rodezją

Od 1965 roku Rodezja Południowa była w teorii państwem niezależnym, gdyż ogłosiła niepodległośc od Wielkiej Brytanii. Sytuacja była skomplikowana, gdyż niepodległości tej nie uznawał Londyn, ani żadne inne państwo, za wyjątkiem RPA, gdzie – podobnie jak w Rodezji – zainstalowano system apartheidu.

Zachód niechętnie patrzył na Rodezję, na czele której stał Ian Smith. Liczono, że rządy w Rodezji Południowej, po wycofaniu się Brytyjczyków, przejmą czarni. Tymczasem pełnię władzy przejęli tam dotychczasowi biali gubernatorzy. Czarna ludność od razu zbuntowała się przeciwko reżimowi, jaki wprowadził Smith. Do walki dołączył także Robert Mugabe, który na fali chwilowej „odwilży” wyszedł z więzienia w 1971 roku.

Robert Mugabe (pośrodku w drugim rzędzie) podczas spotkania członków Wspólnoty Narodów, New Delhi, 1983 r.

Ostatecznie, po wielu latach dyplomatycznych oraz zbrojnych starć, na początku 1980 roku w Rodezji Południowej odbyły się wybory. Wygrała się partia Roberta Mugabe, ZANU. 18 kwietnia 1980 roku nowe państwo na mapie Afryki ogłosiło niepodległość jako Republika Zimbabwe. Mugabe został premierem pierwszego rządu.

Marchewka i kij

Biała ludność, która w Zimbabwe była całkiem liczna, początkowo z przerażeniem przyjęła wyniki wyborów. Mugabe okazał się jednak nadzwyczaj tolerancyjnym politykiem. Nie zamierzał, przynajmniej początkowo, mścić się na białych współobywatelach, ani odbierać im ziemi. Mugabe imponował wielu swoim roadakom, a także zachodnim politykom. Posługiwał się piękną angielszczyzną, nosił świetnie skrojone garnitury, drogie buty, uwielbiał krykiet i z wielką estymą wypowiadał się o brytyjskiej monarchii. W krótkim czasie stworzył swój niezwykle perfekcyjny wizerunek „oświeconego”, czarnego polityka, który otworzy nową erę releacji w Afryce. Inne oblicze Roberta Mugabe dostrzec można było tylko wtedy, kiedy mówił o swych politycznych wrogach. Dla nich nie miał żadnej litości.

Już rok po objęciu urzędu premiera (w Zimbabwe obowiązywał wówczas system kanclerski, a od 1987 roku prezydencki) Mugabe podpisał tajne porozumienia z rządem Korei Północnej. Umowa dotyczyła szkolenia zimbabweńskich żołnierzy. Opozycyjna partia ZAPU, na której czele stał Joshua Nkomo nie miała wątpliwości, że Mugabe pragnie stworzyć swoje wojsko, niezależne od zimbabweńskiej armii. Ich obawy potwierdziły się, kiedy świeżo wyszkolone oddziały, zwane 5. Brygadą, zostały skierowana na południe kraju, gdzie, jak oficjalnie podano, miały zwalczać wrogą partyzantkę powiązaną ze służbami specjalnymi RPA. Bardzo szybko jednak, oprócz tropienia wrogich sił, oddziały Mugabego zajęły się likwidacją wszystkich, których można było powiązać z partią opozycyjną, nie wyłączając kobiet i dzieci. Zbrodnie popełnione z rozkazu Roberta Mugabe w Matabelelandzie nie zostały do tej pory rozliczone. Nie wiadomo dokładnie, ile osób (związanych bezpośrednio czy pośrednio z partią ZAPU) poniosło śmierć z rąk siepaczy Mugabego należących do 5. Brygady.

Robert Mugabe podczas wizyty w USA, 1983 r.

W 1987 roku Mugabe został wybrany na prezydenta Zimbabwe. Od tamtej pory mógł rządzić bez większych obaw o utratę władzy (choć jednocześnie przez resztę życia bał się zamachu). Najwytrwalszy przeciwnik, Joshua Nkomo, został „spacyfikowany” wyborem na urząd wiceprezydenta, który de facto nie dawał mu żadnej realnej władzy.

W połowie lat 90. Mugabe stanął przed innym problemem (oprócz pogarszającej się sytuacji gospodarczej, która, jak się zdawało, nie zajmowała go zbyt mocno), który spychał dotąd na drugi plan, to znaczy roszczeniami weteranów wojennych. Oni zyskali na niepodległości niewiele. Ich sława powoli mijała, brakowało im pieniędzy, gdyż często z powodu kalectwa nie mogli znaleźć pracy – ich frustracja rosła. Mugabe dostrzegł, że jedyna szansa na poprawę sytuacji, to przekazanie weteranom ziemi. Kłopot polegał jednak na tym, że ziemia, w około 60 procentach, należała do białych farmerów. To białych najłatwiej było wyrzucić z kraju, odbierając im dobytki.

Na początku XXI wieku tereny należące do białych zaczęto konfiskować na masową skalę. Czarni, zachęceni ruchem władz, niejednokrotnie samodzielnie dokonywalo „samosądów” i atakowali farmy należące do białych, wyrzucając ludzi na bruk i zajmując ich teren. W tym czasie doszło do wielu mordów i gwałtów. Sytuacja była coraz bardziej dramatyczna. Prześladowania doprowadziły do wyjazdu ogromnej liczby białej ludności, co jeszcze bardziej zahamowało gospodarkę i doprowadziło do kryzysu eksportu, a w konsekwencji do hiperinflacji (w kulminacyjnym okresie 1 dolar amerykański wart był nawet 10 miliardów dolarów zimbabweńskich).

*

Robert Mugabe przez wiele lat uznawany był na Zachodzie za człowieka, który jest swoistą zaporą przed komunizmem w Zimbabwe, a nawet w całej Afryce poudniowej. Mugabego trudno jednak uznać za w pełni prozachodniego polityka. Umiał on manewrować między państwami zachodnimi i blokiem wschodnim, zabiegał o pomoc finansową i militarną zarówno w USA, jak w ZSRS. Udzielał się na forum Ruchu Państw Niezaangażowanych, prowadził rozległą politykę zagraniczną i próbował wybić się na jednego z głównych rozgrywających w Afryce. Swoje niewątpliwe dyplomatyczne zdolności, a nawet swoisty urok, który sprawiał, że zjednywał sobie innych polityków, zaprzepaścił jednak katastrofanymi decyzjami w zakresie polityki wewnętrznej. Zimbabawe, z państwa określanego jako spichlerz Afryki, stało się pariasem, który do dzisiaj sam potrzebuje pomocy.

Robert Mugabe został odsunięty od władzy w 2017 roku w wyniku bezkrwawego zamachu stanu. W całym kraju trwały protesty wzywające go do ustąpienia ze stanowiska oraz reform wewnętrznych. 21 listopada 2017 roku, w oficjalnym liście do parlamentu, Robert Mugabe ogłosił rezygnację z urzędu prezydenta. Wkrótce wyjechał z kraju na leczenie. Robert Mugabe zmarł 6 września 2019 roku w Singapurze w wieku 95 lat.

Czytaj też:
Czaszki w niemieckich magazynach
Czytaj też:
Muammar Kaddafi. Panarabizm, socjalizm, nacjonalizm
Czytaj też:
Imperium zła. Doktryna Reagana wciąż aktualna?
Czytaj też:
QUIZ: Najlepszy prezydent USA? Ronald Reagan - sprawdź, ile o nim wiesz

Źródło: DoRzeczy.pl