Ojciec narodu mordercą i paranoikiem. Sowiety zatrzęsły się w posadach

Ojciec narodu mordercą i paranoikiem. Sowiety zatrzęsły się w posadach

Dodano: 
Nikita Chruszczow (pierwszy z prawej)
Nikita Chruszczow (pierwszy z prawej) Źródło: Wikimedia Commons / Kges1901
Tajny referat, który Nikita Chruszczow wygłosił 25 lutego 1956 roku w Moskwie na XX Zjeździe Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego wywołał prawdziwe trzęsienie ziemi. Wielu komunistów, poruszonych nowinami Chruszczowa przeżyło wielki wstrząs.

„Następca Stalina oznajmił partii, a rychło całej kuli ziemskiej, że wczorajszy wódz postępowej ludzkości, natchnienie świata, ojciec narodu radzieckiego, wielki koryfeusz nauki, największy geniusz militarny i największy geniusz w dziejach w ogólności był mordercą milionów, oprawcą, paranoikiem, a przy tym nieukiem w sprawach wojskowych, który doprowadził państwo sowieckie na skraj przepaści”. – pisał o wydarzeniach z 1956 roku Leszek Kołakowski.

Szokujące opinie Chruszczowa

XX Zjazd Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego rozpoczął się w Moskwie w dniu 14 lutego 1956 roku. Wzięło w nim udział 50 delegatów partii komunistycznych z różnych państw. Ostatniego dnia głos zabrał Chruszczow, który wygłosił słynny wkrótce referat pt. „O kulcie jednostki i jego następstwach”, nazwany tajnym referatem. Słowa Chruszczowa wywołały szok u wszystkich zgromadzonych „towarzyszy”, a wkrótce poruszyły posadami całego wschodniego bloku komunistycznego.

Józef Stalin i (za nim) Nikita Chruszczow

Tajny referat Chruszczowa był bardzo sprawnym i przemyślanym działaniem. Nowy przywódca Związku Sowieckiego krytykował w swoim wystąpieniu Józefa Stalina obarczając go winą właściwie za wszystkie zbrodnie, jakich dopuścił się komunistyczny reżim. Taki „wybieg” odsuwał wszelką odpowiedzialność od innych ludzi, którzy także dopuścili się różnych okrucieństw.

Nikita Chruszczow chciał zacząć z „czystą” kartą. Zachował się jak ktoś, kto przychodzi oczyścić stary system z „błędów i wypaczeń”, jak gdyby sam nie był częścią tego zbrodniczego układu. W swoim tajnym referacie Chruszczow potępił kult jednostki, który wprowadził Stalin, zarzucał mu pychę, łamanie „leninowskich norm życia partyjnego”, manię wielkości, chorobliwą podejrzliwość, samowolę oraz obarczył go winą za liczne zbrodnie, takie jak deportacje, aresztowania i egzekucje bez wyroku sądów. Chruszczow, najogólniej mówiąc, potępił też całą wielką czystkę przeprowadzoną w latach 30. przez Stalina. Skazanych, uwięzionych i zabitych wówczas „towarzyszy” Chruszczow określił jako „uczciwych komunistów”, którzy nigdy nie byli wrogami systemu.

Dla komunistycznych elit wystąpienie Chruszczowa było prawdziwym wstrząsem.

Nikita Chruszczow podczas podróży pociągiem, 1962 r.

Zdaniem Chruszczowa, datą, od której można liczyć stalinowskie zbrodnie był (mniej więcej) rok 1934. Nie była to data przypadkowa. Wcześniej bowiem, w latach 1932-1933 komuniści dopuścili się na Ukrainie potwornej zbrodni zwanej Wielkim Głodem, za który odpowiedzialny był właśnie m.in. Chruszczow. To pokazywało pełnię cynizmu i hipokryzji nowego przywódcy ZSRS.

Nikita Chruszczow, na zakończenie swojego wystąpienia, stwierdzał, że treść referatu nie może wydostać się poza salę obrad. „Tajny referat” miał pozostać tajny. Tak się jednak nie stało. Niespełna miesiąc później jego fragmenty znano już nawet na Zachodzie. Jak pisze prof. Wojciech Roszkowski, służby amerykańskie znały całą treść wystąpienia Chruszczowa pod koniec 1956 roku i opublikowały ją m.in. w Radiu Wolna Europa.

Wystąpienie Chruszczowa miało pewne pozytywne następstwa. Z więzień i kołchozów wypuszczono setki tysięcy ludzi uznawanych dotąd za „wrogów ludu” i „kontrrewolucjonistów”.

Dla Polski inną, bezpośrednią konsekwencją tajnego referatu Chruszczowa była śmierć Bolesława Bieruta. Obecny podczas wystąpienia Chruszczowa Bierut, już wówczas chory, 12 marca doznał zawału i zmarł. Wielce prawdopodobne, że wpływ na pogorszenie jego stanu zdrowia miał wstrząs, jakiego doznał w czasie XX Zjazdu KPZS.

Tajny referat „O kulcie jednostki i jego następstwach” potępiał Stalina, lecz nie potępiał systemu komunistycznego. Państwo totalitarne miało istnieć dalej. W jego funkcjonowaniu Chruszczow nie zamierzał się dopatrywać wypaczeń. Komunistyczni watażkowie i partyjni aparatczycy mogli czuć się bezpiecznie. Oskarżeni o zbrodnie zostali ci, którzy już nie żyli, jak Stalin, czy zmarły trochę później Ławrientij Beria. Państwo funkcjonujące w oparciu o strach i przymus miało istnieć dalej i podbijać kolejne narody.

Czytaj też:
Mord sądowy na generale. Komuniści przez lata tropili "Nila"
Czytaj też:
Zaborca biernie przyglądał się rzezi. Podburzeni chłopi dokonali strasznych zbrodni
Czytaj też:
W kleszczach Hitlera i Stalina

Opracowała: Anna Szczepańska
Źródło: DoRzeczy.pl