Michał Anioł Buonarroti. Genialny i... irytujący?

Michał Anioł Buonarroti. Genialny i... irytujący?

Dodano: 
Michał Anioł, "Stworzenie Adama"
Michał Anioł, "Stworzenie Adama" Źródło: Wikimedia Commons
Michelangelo był nadzwyczajnym perfekcjonistą. Każde jego dzieło było owocem bardzo długiej i żmudnej pracy. Czasami pracował tak długo, że drażnił tym nawet swoich zleceniodawców. On jednak nie potrafił inaczej.

Michał Anioł Buonarroti zasłynął rzeźbą Dawida, freskami w Kaplicy Sykstyńskiej czy niezwykłą Pietą – zaklętym w kamieniu, wizerunku Maryi trzymającą w ramionach zdjętego z krzyża Chrystusa. Michał Anioł był artystą wszechstronnym, niezwykle drobiazgowym i bezwzględnie oddanym swojej pracy. Jest wymieniany, obok Leonarda da Vinci, jako najsłynniejszy artysta doby renesansu i jeden z najbardziej znanych Włochów, jacy kiedykolwiek żyli. Całkiem niewiele jednak brakowało, aby Michał Anioł w ogóle nie został artystą.

Ku sławie

Michał Anioł Buonarroti, a właściwie Michelangelo di Lodovico Buonarroti Simoni urodził się 6 marca 1475 roku w Caprese w Toskanii. Jego ojcem był Lodovico Buonarroti Simoni, podesta (burmistrz) miasteczek Chiusi i Caprese, a matką Francesca di Neri di Miniato del Sera. Rodzina posiadała obywatelstwo miasta Florencji. Ród Buonarroti Simoni uchodził za stary i bardzo znaczący. W chwili narodzin Michała Anioła lata „świetności” jego ród miał już jednak za sobą, lecz przyszły artysta był i tak ze swoich korzeni bardzo dumny.

Michał Anioł miał czterech braci. Niestety ich matka zmarła, kiedy Michał miał zaledwie 6 lat, w 1481 roku. Wkrótce ojciec ożenił się ponownie. Jego druga żona, Lukrecja degli Ubaldini nie zajmowała się jednak dziećmi; te zostały pozostawione niemal same sobie.

Daniele da Volterra, Portret Michała Anioła (fragment), ok. 1544 r.

Ojciec Michała Anioła pragnął, aby jego dzieci, jako szanujący się Florentczycy z dobrych domów, zostali w przyszłości urzędnikami lub duchownymi. Michał Anioł wybrał jednak inną drogę. Fascynowała go sztuka i to jej pragnął się poświęcić. Dla jego ojca był to wybór przynajmniej dziwaczny. Bycie artystą, zwłaszcza rzeźbiarzem czy malarzem, uchodziło za ciężką fizyczną pracę, której nie imali się szlachetnie urodzeni. Było to raczej zajęcie dla osób z niższych stanów.

Michał Anioł Buonarroti pobierał nauki, zgodnie z wolą ojca, lecz cały czas marzył o karierze artysty. Kiedy tylko mógł przechadzał się po ulicach Florencji, odwiedzał kościoły podziwiając malowidła i rzeźby, a także analizował skomplikowane rozwiązania architektoniczne najpiękniejszych budynków. W końcu porzucił szkołę. W 1488 roku wybrał nauki w warsztacie artystycznym braci Ghirlandaio di Currado.

W Michale Aniele szybko odezwał się wrodzony talent. Okazało się, że tak naprawdę nie potrzebuje on uczyć się malarstwa, a musi jedynie doskonalić wiedzę i umiejętności, które już ma. Pierwsze samodzielne dzieła Michała Anioła to prawdopodobnie „Madonna z Manchaster” z lat 1495-1497 oraz freski z kaplicy Tornabuoni w kościele Santa Maria Novella.

"Dawid" Michała Anioła

W 1489 roku Michał Anioł Buonarroti rozpoczął naukę rzeźby na dworze władcy Florencji, Wawrzyńca Wspaniałego z rodu Medyceuszy. Ojciec Michała Anioła miał podobno określać profesję rzeźbiarza jako „kamieniarstwo”. Nie mógł jednak zaprzeczyć, że jego syn posiadał wybitny talent. Dla rodziny ważne było także to, że prace Michała Anioła dostrzegł wkrótce sam Wawrzyniec, na którego dworze przebywał do jego śmierci w 1492 roku. Otrzymywał w tym czasie spore stypendium.

Michał Anioł miał jednocześnie świadomość, że jest niezwykle uzdolniony. Bywało, że bez żadnej litości krytykował prace innych rzeźbiarzy. Pewnego razu, gdy kpił z dzieła jednego z nich (Pietro Torriganiego), ten po prostu go uderzył. Michał Anioł do końca życia miał już krzywy nos.

W pracowni i kostnicy

Michał Anioł, choć nie pod skrzydłami Wawrzyńca, dalej rzeźbił. Noce spędzał niekiedy w szpitalu i przytułku przy klasztorze Ducha Świętego, gdzie znajdowała się także kostnica. Otrzymał pozwolenie na przeprowadzanie sekcji zwłok. Dzięki tej pracy miał okazję bardzo dokładnie poznać anatomię ludzkiego ciała. Michała Anioła objął mecenatem, rok po śmierci Wawrzyńca, jego następca, Piotr II Nieszczęśliwy (Piero de Medici), lecz artysta nie chciał już przebywać na dworze Medyceuszów. Wyjechał wówczas do Wenecji, a później do Bolonii. Przez krótki czas mieszkał jeszcze we Florencji, aby ostatecznie skierować się do Rzymu. Wyjazd do Rzymu był natomiast możliwy dzięki pewnemu oszustwu.

Michał Anioł bowiem, przebywając jeszcze we Florencji, wyrzeźbił postać „Śpiącego kupidyna”. Nie dość, że dzieło wyglądało jak antyczny zabytek, to dla wzmocnienia efektu pokryto go patyną. Wkrótce kupidyn został sprzedany – jako starożytny artefakt – za wielkie pieniądze. Rzeźba trafiła do kardynała Rafaela Riario z Rzymu.

Michał Anioł, Pieta

Oszustwo wyszło na jaw, a Michał Anioł został, z woli kardynała Riario, sprowadzony do Rzymu, jednak nie po to, aby odbyć karę, lecz, aby mógł dalej tworzyć. W Rzymie Michał Anioł szybko zyskał sławę i otrzymał kolejne zlecenia. Całe miasto zachwycone było niezwykłym talentem Buonarrotiego.

W 1499 roku Michał Anioł wyrzeźbił „Pietę Watykańską”, którą do dzisiaj znaleźć można w Bazylice św. Piotra w Watykanie. Pieta Michała Anioła uchodzi za jedno z największych rzeźbiarskich arcydzieł, jakie kiedykolwiek powstały. Dwa lata później Michał Anioł ponownie znalazł się we Florencji, gdzie wyrzeźbić miał pomnik „Dawida”. Dawid miał symbolizować wolność i republikanizm Florencji. Praca nad tym arcydziełem trwała trzy lata.

W 1505 roku Michał Anioł został znowu wezwany do Rzymu. Tym razem przez samego papieża Juliusza II. W Watykanie Michał Anioł miał zająć się projektem grobowca papieża-zleceniodawcy, lecz kiedy bloki marmury zostały już zakupione, Juliusz II zrezygnował z budowy swego mauzoleum (sprawa tego grobowca wracała w życiu Michała Anioła jeszcze wiele razy). Michał Anioł poczuł się urażony, lecz kiedy kilka lat później Juliusz II znowu poprosił go o pomoc, nie mógł odmówić.

W 1508 roku Michał Anioł Buonarroti miał wykonać freski na sklepieniu Kaplicy Sykstyńskiej, którą 30 lat wcześniej ufundował papież Sykstus IV. Początkowy projekt zakładał namalowanie tylko Dwunastu Apostołów, lecz dla Michała Anioła takie wyzwanie było zbyt mało ambitne. Postanowił namalować wszystko zupełnie po swojemu. Prace nad freskami w kaplicy trwały kolejne cztery lata. Była to zresztą bardzo trudna praca. Freski Michał Anioł malował leżąc na rusztowaniach. Na odzież i twarz nieustannie kapała mu farba. Praca ta ostatecznie doprowadziła artystę do skrajnego wycieńczenia, a nawet choroby oczu.

Michał Anioł, "Sąd Ostateczny"

31 października 1512 roku freski zostały pierwszy raz pokazane papieżowi Juliuszowi, a po nim wszystkim wiernym. Na kompozycji malarskiej stworzonej przez Michała Anioła znalazło się 300 postaci. Freski z Kaplicy Sykstyńskiej okazały się dziełem jego życia, choć on sam nie był w pełni ze swojego malowidła zadowolony. Poza tym tak naprawdę uważał się bardziej za rzeźbiarza, niż malarza.

W kolejnych latach Michał Anioł Buonarotti wciąż przebywał w Rzymie. W latach 1536-1541 powstało kolejne jego dzieło, „Sąd Ostateczny”, będący malarską odpowiedzią na atak na Rzym i splądrowanie miasta z 1527 roku przez wojska cesarza Karola V (Sacco di Roma). Michał Anioł pracował później m.in. przy projekcie fasady kościoła San Lorenzo, Biblioteki Laurenziana, Palazzo Farnese oraz Bazyli św. Piotra.

W ciągu swojego życia Michał Anioł Buonarroti napisał około 300 wierszy. Tematyka wielu z nich skupiała się na uczuciach i miłości. Sam Michał Anioł przez całe życie z nikim się jednak nie związał. Mówi się niekiedy o jego homoseksualnych skłonnościach. Jego przyjacielem i zaraze wzorem piękna fizycznego był dla Michała Anioła Tommaso Cavalieri, jednak Buonarrotiego łączyło z nim tylko platoniczne uczucie. Drugą bliską mu osobą była natomiast Vittoria Colonna, z którą lubił spędzać czas i dużo rozmawiać.

Michał Anioł Buonarotti zmarł 18 lutego 1564 roku. W ostatnich chwilach życia było przy nim wielu przyjaciół, w tym Tommaso Cavalieri. Michaelangelo pochowany został w kościele Santa Croce we Florencji, w tym samym miejscu, gdzie przed nim lub po nim spoczęli tacy ludzie jak Dante Alighieri, Galileusz czy Niccolò Machiavelli.

Czytaj też:
Kwestia rzymska i traktaty laterańskie. Burzliwe relacje watykańsko-włoskie
Czytaj też:
Dante Alighieri. Poeta uniwersalny, czyli zwrot ku podstawom europejskiej kultury
Czytaj też:
Śmierć Sokratesa. Dlaczego nie chciał się ratować?

Opracowała: Anna Szczepańska
Źródło: DoRzeczy.pl