Rzeczpospolita - raj żydowski

Rzeczpospolita - raj żydowski

"Przyjęcie Żydów" - obraz Jana Matejki
"Przyjęcie Żydów" - obraz Jana Matejki Źródło: Wikimedia Commons
  • Piotr WłoczykAutor:Piotr Włoczyk
Dodano: 
System żydowskich gmin, sejmików i wreszcie ogólnokrajowych zgromadzeń był niezwykłym osiągnięciem, które rzutowało na przyszłość Żydów. Jednym z najważniejszych powodów, dla których demokracja tak dobrze się rozwinęła w Izraelu, jest dziedzictwo samorządu żydowskiego z czasów Rzeczypospolitej - mówi prof. Antony Polonsky, założyciel Institute for Polish-Jewish Studies na Uniwersytecie Oksfordzkim.

W rozmowie z Piotrem Włoczykiem prof. Polonsky zwraca uwagę, że w przeciwieństwie do Hiszpanii, Anglii, Francji czy z krajów niemieckich Żydzi nie byli wyganiani z kraju, dzięki czemu osiągnęli w Rzeczpospolitej względną stabilizację.

Na początku XVI w. w Polsce i na Litwie żyło ok. 25 tys. Żydów - mówi prof. Polonsky. - W połowie XVII w. było ich już ok. 150 tys., a tuż przed I rozbiorem Rzeczpospolitą zamieszkiwało ok. 750 tys. Żydów. Stanowiło to ok. 5 proc. całej populacji kraju. Zdecydowana większość żyła na jego wschodnich terenach. Było to największe skupisko Żydów na świecie. W naturalny sposób właśnie na ziemiach polsko-litewskich znalazło się więc centrum żydowskiego życia religijnego oraz intelektualnego. Najważniejszymi skupiskami ludności żydowskiej były kolejno: Kraków, Lublin i wreszcie „Jerozolima północy”, czyli Wilno.

Do XVIII wieku Żydzi nie mogli osiedlać się w Warszawie. Zostało to wymuszone przez mieszczan, którzy obawiali się konkurencji. Od I rozbioru zaczęli jednak tłumnie przenosić się do stolicy. „W końcu stała się ona największym żydowskim miastem na świecie” - wyjaśnia Polonsky.

„Ciekawy jest w tym kontekście przypadek Kazimierza - mówi historyk. - Żydzi konkurowali z krakowskim mieszczaństwem, aż w końcu udało się mieszczanom przenieść Żydów do oddzielnego miasta: Kazimierza. Stał się on samorządnym, religijnym centrum polskiego żydostwa. To tam żył słynny rabin Mojżesz ben Israel Isserles, który był bardzo wpływowym talmudystą i filozofem. W Kazimierzu zachował się jego grób, który do dziś odwiedzają tłumnie Żydzi wierzący, że Remu (jak się go skrótowo nazywa) pomoże w spełnieniu ich próśb. Jak pisał Remu: »Być może powinniśmy raczej woleć kawałek suchego chleba na tej ziemi […], gdzie nienawiść do Żydów nie przybrała takich rozmiarów jak w krajach niemieckich. Oby Bóg sprawił, by ten stan trwał aż do przyjścia Mesjasza«”.

Mimo że sytuacja Żydów w Rzeczpospolitej była lepsza niż na zachodzie Europy, Żydzi nadal byli jednak obywatelami drugiej kategorii.

Prof. Polonsky zwraca uwagę, że „Kościół, choć nie prześladował otwarcie Żydów, robił wiele, by utrzymać przekonanie, że Żydzi wyznają fałszywą religię, a więc nie należy ich traktować na równych zasadach”.

Cały wywiad dostępny jest w 3/2018 wydaniu miesięcznika Historia Do Rzeczy.