Wystarczy raz obejrzeć „Szeregowca Ryana”, by już na zawsze zachować pod powiekami scenę szturmu aliantów na stanowiska niemieckie na plaży „Omaha”. Drżące dłonie żołnierzy, którzy za chwilę wyskoczą z jednostek desantowych pod ostrzał karabinów, błagalne modlitwy, czynione naprędce znaki krzyża, wykrzykiwane ostatnie rozkazy... Jeśli coś do tej sceny zupełnie nie pasuje, to z pewnością widok żołnierza spokojnie czytającego książkę. Gdyby jednak Steven Spielberg miał pokazać tych samych mężczyzn na nieco wcześniejszym etapie podróży ku wybrzeżom Normandii, to widok np. granego przez Toma Hanksa kpt. Johna H. Millera pogrążonego w lekturze nie byłby zaskakujący.
Hanks trzymałby w rękach jedną z serii książek Armed Services Editions. Tanich w produkcji i przygotowanych w taki sposób, by zmieściły się w kieszeniach mundurów. Amerykańscy żołnierze trafiający na front otrzymywali takie książki za darmo. Rada ds. Książek na Czas Wojny (Council on Books in Wartime), organizacja non profit powołana w USA w 1942 r. przez branżę księgarską, wydała ponad 1,3 tys. tytułów. „Książki są bronią w wojnie idei” – brzmiało hasło Armed Services Editions.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.