Do skandalicznego wydarzenia doszło w Radomiu. Zastępca Prezydenta Miasta Radomia z Koalicji Obywatelskiej, Marta Michalska-Wilk pochwaliła się w mediach społecznościowych imprezą zorganizowaną w ramach obchodów 50. rocznicy radomskiego Czerwca '76.
Jak można wnioskować z zamieszczonych w mediach społecznościowych zdjęć, na imprezę zostało zaproszonych wiele osób. Zabawa odbywała się w „klimacie PRL”. Nie brakło także osób przebranych za funkcjonariuszy MO i ZOMO.
Zabawa mająca wywołać sentyment za minionym słusznie systemem i PRL nie byłaby może niczym specjalnie szokującym, gdyby nie okoliczności, w jakich została zorganizowana. Jak napisała wiceprezydent Radomia, potańcówka w klimacie PRL to jedna z imprez towarzyszących obchodom wydarzeń z czerwca 1976 roku. Wtedy to w Radomiu i w kilku innych innych miastach Polski doszło do strajków, które zostały brutalnie stłumione przez komunistyczne władze. W samym Radomiu w czasie protestów zginęły dwie osoby.
Polski czerwiec 1976 – kolejny tragiczny miesiąc
24 czerwca 1976 roku premier Piotr Jaroszewicz podczas przemówienia w Sejmie ogłosił, w zawoalowany sposób, podwyżkę cen. Ceny niektórych produktów wzrosły od 70 do 150 procent. Prasa wyjaśniła Polakom, iż jest to „kontynuacja postępu rozpoczętego na początku lat siedemdziesiątych”.
Dzień po wystąpieniu Jaroszewicza, 25 czerwca rano strajki rozpoczęły się w Radomiu. Jako pierwsi protestować zaczęli robotnicy Zakładów Metalowych im. gen. Waltera, którzy wyszli ze swojej fabryki na ulice i ruszyli w stronę gmachu KW PZPR. Po drodze o strajku powiadomili pracowników innych zakładów. Wkrótce na ulicach Radomia pojawili się pracownicy z 25 fabryk, łącznie nawet 25 tysięcy ludzi. Tego samego dnia protesty rozpoczęły się także w Ursusie i Płocku.
W Płocku tłum protestujących zgromadził się pod budynkiem Komitetu Wojewódzkiego, lecz w środku nie było już nikogo, komu ludzie mogliby przekazać swoje postulaty. Około godziny 15:00 wzburzony tłum podpalił gmach. Do Radomia zostały skierowane oddziały MO z Warszawy, Łodzi, Lublina i Kielc. Doszło do walk pomiędzy MO a strajkującymi robotnikami. Na początku, w wyniku tragicznego wypadku, zginęło dwóch demonstrantów. Tłum zaatakował Urząd Wojewódzki i budynek Milicji Obywatelskiej, doszło też do dewastacji sklepów.
W Zakładach Ursus protestowała niemal cała załoga. Ludzie wyszli na tory kolejowe tworząc żywą zaporę i zatrzymując pociągi. Zaczęto także przecinać torowisko, co zatrzymało ruch pomiędzy Warszawą a Łodzią, Katowicami i Poznaniem. Milicja rozpoczęła interwencję późnym wieczorem. Wtedy też premier Jaroszewicz ogłosił wstrzymanie podwyżki cen, co spowodowało, że tłum stopniał do kilkuset osób.
Zemsta komunistów
Władze PRL przestraszyły się, że strajki rozleją się wkrótce na cały kraj, dlatego już 25 czerwca wieczorem Jaroszewicz ogłosił wstrzymanie podwyżek. Nie był to jednak koniec. Zaczęły się represje.
Protestujący znaleźli się na celowniku komunistycznych służb. Aresztowano wiele osób, które przewożono do komend MO i aresztów. Przechodzili tam m.in. „ścieżki zdrowia”, czyli szpaler milicjantów, którzy okładali ich pałkami, bili i kopali. Śmiertelnie pobito dwie osoby: Jana Brożynę i księdza Romana Kotlarza.
Przed sądami stanęło wiele osób. 314 zamknięto w areszcie, 42 osoby skazano na karę więzienia. Odbyły się także cztery procesy pokazowe. Wszystkich prezentowano jako chuliganów i kryminalistów.
26 czerwca Gierek podjął decyzję o zorganizowaniu w całej Polsce akcji propagandowych, które miały zademonstrować siłę i jedność partii oraz wykazać, że komuniści wciąż mają silne poparcie społeczne. Wszelkie starania zakończyły się fiaskiem.
We wrześniu 1976 roku powstał Komitet Obrony Robotników (KOR), co było pośrednią konsekwencją protestów. Ludzie różnych środowisk ideowych zjednoczyli się wokół wspólnego celu, jakim była pomoc represjonowanym przez reżim osobom. Był to początek formowania się demokratycznej opozycji.
Czytaj też:
"Zdążyli" zabić jeszcze jego. Jedna z ostatnich ofiar PRL, przyjaciel PopiełuszkiCzytaj też:
Sowieci kłamali przez dekady. Tak narodziło się kłamstwo katyńskieCzytaj też:
Piłowanie Kościoła. Tak komuniści próbowali zgiąć niepokornych księży
