Od kilku dekad stanowisko archeologiczne w okolicach podwrocławskiej Żórawiny uchodzi przede wszystkim za cmentarzysko z końca okresu wpływów rzymskich i początków wędrówek ludów. Badacze odkrywali tam, jak dotąd, pochówki datowane na IV-V wiek n.e., czyli sprzed około 1600 lat. Prawdopodobnie nikt nie spodziewał się, że pod warstwami ziemi związanymi z tymi grobami kryje się coś znacznie starszego. Tegoroczny sezon wykopaliskowy przyniósł prawdziwą niespodziankę.
Sensacja w Żórawinie
Prace na stanowisku w Żórawinie prowadzi Instytut Archeologii Uniwersytetu Wrocławskiego pod kierunkiem profesora Tomasza Gralaka, we współpracy z antropologami z Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich we Wrocławiu. Badania cmentarzyska z okresu rzymskiego trwały przez całe lato. Dopiero pod koniec sezonu, gdy ekipa przygotowywała się już do zakończenia prac, na powierzchni ziemi zauważono kolisty zarys o średnicy około czterech metrów. Okazało się, że to pozostałości kurhanu, czyli kopca grobowego.
![]()
Wewnątrz centralnej komory archeolodzy trafili na niemal kompletny szkielet dorosłego mężczyzny. Obok niego leżały fragmenty dwóch innych ludzkich czaszek, a także bogaty zestaw darów grobowych. Najbardziej spektakularnym znaleziskiem okazał się naszyjnik złożony z 42 przebitych zębów: siekaczy i kłów, prawdopodobnie wilczych, psich lub niedźwiedzich (częściowo też być może ludzkich). Ozdoba była uzupełniona kościanymi krążkami i bursztynowymi paciorkami. W grobie znaleziono również krzemienne ostrze oraz kamienny topór bojowy wykonany z serpentynitu, twardej skały metamorficznej.
To właśnie forma topora pozwoliła na wstępne datowanie pochówku. Zdaniem badaczy artefakt wskazuje na okres około 2900 roku p.n.e., czyli na środkową fazę neolitu. Kurhan jest więc o kilka tysięcy lat starszy od wszystkich dotychczas znalezionych grobów na tym stanowisku. Najprawdopodobniej należy wiązać go z kulturą ceramiki sznurowej. Była to społeczność pasterska, która w III tysiącleciu p.n.e. rozprzestrzeniła się po znacznej części Europy Środkowej i Północnej znad basenu Morza Kaspijskiego.
![]()
Bogate wyposażenie grobu, a zwłaszcza obecność topora bojowego i wyjątkowego naszyjnika, sugeruje, że pochowany mężczyzna zajmował wysoką pozycję w swojej społeczności. Mógł być wojownikiem, myśliwym lub głową rodziny. Obecność fragmentów dwóch innych czaszek rodzi dodatkowe pytania. Badacze nie wykluczają, że mogły to być celowo złożone ofiary lub element złożonego rytuału funeralnego. Kolejne badania pozwolą stwierdzić, w jaki sposób głowy zostały oddzielone od tułowia (czy np. poprzez dekapitację).
Odkrycie ma duże znaczenie dla poznania najdawniejszych Dolnego Śląska. Dotychczas ślady kultury ceramiki sznurowej w tej części Polski nie były zbyt liczne. Kurhan spod Żórawiny może dostarczyć cennych informacji na temat migracji i kontaktów ówczesnych społeczności. Naukowcy planują już szczegółowe analizy. Pierwsze wyniki dokładnych badań szczątków i darów grobowych spodziewane są jeszcze w tym roku.
Jak przyznał dr Paweł Dąbrowski z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, odkrycie było całkowicie niespodziewane. Stanowisko spod Żórawiną to kolejny dowód na to, jak wiele tajemnic wciąż kryją ziemie dzisiejszej Polski.
Czytaj też:
Są maleńkie i precyzyjne. Figurki mają 40 tys. lat Czytaj też:
Przyjaźń od tysięcy lat. Jak łowcy-zbieracze "ukształtowali" pierwsze psy Czytaj też:
Szczątki Hochbergów w nieoczekiwanym miejscu. To oni władali zamkiem Książ
