Śmierć Józefa Stalina wywołała mniej lub bardziej udawaną histerię wśród tysięcy działaczy komunistycznych w całym bloku wschodnim. Dużo bardziej autentyczne łzy wylewali niektórzy zwykli ludzie, przez lata mamieni komunistyczną propagandą, którym Stalin jawił się autentycznie jako światłość świata i obietnica na sprawiedliwe jutro. Takich osób w roku 1953 naprawdę nie brakowało.
Kto nie płakał za Stalinem
„Kochaliśmy Go. Jak Ojca i jak Przyjaciela. Jego czyny należą do historii, której maleńką cząstką jest i nasze życie – ale Jego myśli, Jego słowa, Jego książki – były i są także naszym dobrem osobistym, światłem codziennym dla naszych umysłów i ożywczym źródłem wiary dla naszych serc” - pisało „Życie Warszawy” krótko po podaniu informacji o zgonie Stalina.
„Niczyje słowo nie wypowie do dna tego bólu, niczyje pióro nie ogarnie tej żałoby serca. Miliony prostych ludzi na całym świecie, każdy z oddzielna, straciły ojca” - napisał dzień później Adam Ważyk w „Trybunie Ludu”.
![]()
„Geniusz Stalina opromieniał naukę, uskrzydlił ją, wytyczył jej nowe szlaki rozwoju. Nieoceniony jest wkład towarzysza Stalina w rozwój ekonomii, językoznawstwa, biologii, fizjologii, fizyki i innych dziedzin nauki. Wnikliwe studiowanie Jego dzieł pomoże nauce w rozwiązaniu trudnych problemów”. – wskazywał z kolei rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. Teodor Marchlewski.
*
Józef Stalin zmarł w swojej daczy w Kuncewie 5 marca 1953 roku o godzinie 21:50. Przyczyną śmierci miał być wylew krwi do mózgu, jednak historycy od lat zastanawiają się, czy Stalin faktycznie zmarł śmiercią naturalną, czy może jednak ktoś w jego odejściu mu „pomógł”.
Kto mógł chcieć śmierci Stalina? Najprostszą odpowiedzią byłoby: wszyscy, którzy wiedzieli i rozumieli, czym jest komunistyczny reżim oraz wszyscy, którzy znali Stalina na tyle dobrze, aby wiedzieć, że bez mrugnięcia okiem posłałby na tamten świat każdego spośród swoich potencjalnych wrogów. Jednak kto z najbliższego otoczenia Stalina chciał się go pozbyć najbardziej? Z pewnością ci, którzy dążyli do przejęcia po nim władzy. W gronie tym znajdowali się szef NKWD Ławrientij Beria, Gieorgij Malenkow i Nikita Chruszczow – jedni z bliższych współpracowników Stalina.
![]()
Spośród trzech wymienionych dygnitarzy, najbardziej prawdopodobny wydaje się Beria. To on, jeden z ważniejszych ludzi w państwie, od jakiegoś czasu popadał w niełaskę Stalina. Człowiek odpowiedzialny za szereg zbrodni na wojskowych i cywilach (także Polakach) oraz ktoś, kto nadzorował czystki partyjne w Związku Sowieckim, miał – zdaniem niektórych historyków – dostrzegać błędy, jakie popełnia Stalin, a co za tym idzie mógł być w ZSRS coraz mniej popularny. Beria miał też sam obawiać się o swoje życie. Zabicie Stalina i przejęcie władzy w Sowietach byłoby więc działaniem wyprzedzającym.
Zmierzch dyktatora
Według niepełnych i nie wiadomo czy do końca prawdziwych relacji, na początku marca na daczy Stalina w Kuncewie odbyło się przyjęcie, które szybko przerodziło się w alkoholową libację. W jej trakcie pijany Chruszczow miał, jak zwykle zresztą, tańczyć ku uciesze innych zebranych „towarzyszy”. Po tej imprezie Stalina nikt nie widział. Ochrona pilnowała jego pokoju nie wpuszczając nikogo do środka.
2 marca wieczorem Stalina znaleziono nieprzytomnego. O wszystkim został powiadomiony Beria, jednak nie od razu wezwał on do swego wodza lekarzy. Ci przybyli dopiero następnego dnia, stwierdzając chorobę układu krążenia.
![]()
5 marca Stalin miał podobno wymiotować krwią. Ten objaw mógłby świadczyć, że dyktator został otruty, gdyż nie pasuje to – do stwierdzonego później – wylewu. Stalin zmarł tego samego dnia, 5 marca 1953 roku wieczorem. Za przyczynę podano wspominany wylew.
W spisek, o ile taki istniał, związany z zabiciem Stalina mogło być zaangażowanych więcej osób. Wiedzieć mogli o tym, prócz Berii, Malenkow i Chruszczow, ale także Wiaczesław Mołotow, który w ostatnich latach nie był pewny swojej pozycji w partii. Beria mógł odegrać w tym spisku jednak rolę szczególną. To on nie dopuszczał przez dłuższy czas lekarzy do Stalina.
Pogrzeb Stalina odbył się 9 marca 1953 roku o godzinie 12:00. Trumna z jego zmumifikowanym ciałem została przewieziona z Sali Kolumnowej Domu Związków na lawecie armatniej na plac Czerwony. Umieszczono ją w mauzoleum Lenina, gdzie znajdowała się do 1961 roku. Wówczas szczątki Stalina przeniesiono na cmentarz pod murem Kremla, obok grobów najważniejszych działaczy bolszewickich i komunistycznych.
Czy Stalin umarł śmiercią naturalną? Być może tak właśnie było, choć nie można w pełni wykluczyć, że ktoś faktycznie Stalina otruł, a przynajmniej przyspieszył jego zgon nie wzywając do niego żadnej pomocy, kiedy najbardziej tego potrzebował. Stalin miał ponad 74 lata, cierpiał na marskość wątroby i miażdżycę. Złe odżywianie i regularne libacje alkoholowe nie poprawiały jego stanu zdrowia.
Jak pisał prof. Andrzej Garlicki: „Niemal natychmiast zrodziły się podejrzenia, że nie była to śmierć naturalna. Że współpracownicy śmiertelnie zagrożeni przygotowywaną i spodziewaną Wielką Czystką, postanowili go usunąć. Ale jak dotychczas nie znaleziono żadnych dowodów na poparcie tej hipotezy. Powiada się też, że członkowie Biura jeśli nawet nie zamordowali Stalina, to w każdym razie nie przeszkodzili mu umrzeć. Najprawdopodobniej była to śmierć naturalna i z ulgą przyjęta przez członków Biura”.
*
Wiadomość o śmierci Stalina podano w Polsce 6 marca 1953 roku rano. Wspomnienia o „wielkim przywódcy” oraz okolicznościowe, rzewne wiersze pisali najwięksi polscy literaci, jak: Maria Dąbrowska, Władysław Broniewski, Julian Przyboś, Jarosław Iwaszkiewicz, Tadeusz Konwicki, Zofia Nałkowska, Jerzy Putrament, Julian Tuwim, Konstanty Ildefons Gałczyński, Wisława Szymborska czy Jan Sztaudynger.
![]()
Ten chór pochwalny podsumował po czasie Jan Nowak-Jeziorański w książce „Wojna w eterze”:
„Kult krwawego tyrana, sprawcy rozbioru Polski, mordu katyńskiego i tragedii Powstania Warszawskiego osiągnął bezpośrednio po jego śmierci punkt szczytowy. Lepiej nie wymieniać znanych nazwisk pisarzy, publicystów, artystów prześcigających się wzajemnie w żałobnych hymnach pochwalnych i płaszczących się w pośmiertnych hołdach. (...) Były to dnie największego poniżenia polskiej inteligencji twórczej. Godność narodową uratowała nieliczna, bohaterska redakcja »Tygodnika Powszechnego«, która odmówiła zamieszczenia nekrologu i wspomnienia pośmiertnego, w skutek czego pismo zostało z miejsca zamknięte”.
7 marca podjęto decyzję o przemianowaniu Katowic na Stalinogród, a województwa katowickiego na stalinogrodzkie. Ponadto budowanemu w Warszawie Pałacowi Kultury i Nauki nadano imię Józefa Stalina oraz zdecydowano o wzniesieniu pomnika Stalina na Placu Defilad przed Pałacem.
W całej Polsce odbywały się pochody oraz wystąpienia ku czci Stalina. W Warszawie Stołeczny Komitet Frontu Narodowego zorganizował pochód żałobny, który złożył hołd „Wielkiemu Stalinowi – Wyzwolicielowi Polski, Chorążemu Pokoju i wolności narodów, Budowniczemu Komunizmu w ZSRR, Wodzowi i Nauczycielowi mas pracujących całego świata”.
Czytaj też:
Chruszczow targnął posadami Sowietów. Tajny referat i "wina Stalina" Czytaj też:
Bitwa pod Stalingradem. Rzeź dwóch totalitaryzmów, szaleństwo Hitlera i 2 miliony ofiar Czytaj też:
Norylsk. Najsmutniejsze miasto świata rodem z filmu sci-fi Czytaj też:
Władimir Putin. Od agenta KGB do prezydenta. Kariera z wieloma niewiadomymi
