Powstanie chochołowskie, znane również jako „poruseństwo”, wybuchło wieczorem 21 lutego 1846 roku w Chochołowie i okolicznych wsiach na Podhalu, w Galicji, na ziemiach polskich pod panowaniem austriackim. Zryw ten był epizodem trwającego właśnie powstania krakowskiego. Pamięć o tamtych wydarzeniach jest na Podhalu wciąż żywa.
Narastający bunt
Mijało już ponad pół wieku odkąd ziemie polskie podzielone zostały pomiędzy trzech zaborców: Rosję, Prusy i Austrię. Galicja, w tym Podhale, znajdowała się pod panowaniem austriackim, gdzie, choć represje spośród wszystkich zaborów były najmniejsze, to Polacy także nie mogli liczyć na pełną swobodę.
Chochołów był wsią, gdzie istniały już tradycje patriotyczne. Mieszkańcy wsi nie tak dawno walczyli między innymi w powstaniu listopadowym. Hasła niepodległościowe docierały na Podhale dzięki działaczom takim jak poeta Seweryn Goszczyński, który agitował wśród górali.
Powstanie chochołowskie miało być częścią ogólnonarodowej insurekcji organizowanej przez Towarzystwo Demokratyczne Polskie z Ludwikiem Mierosławskim na czele. Zryw miał wybuchnąć na terenie wszystkich trzech zaborów 21 lutego 1846 roku. Plany pokrzyżowały jednak władze pruskie, które aresztowały na swoim terenie 70 spiskowców. Wybuch powstania został odroczony, lecz wiadomość o tym nie wszędzie dotarła. 21 lutego 1846 roku, walki zaczęły się w Krakowie i na Podhalu.
Przebieg powstania
Przygotowaniami do wybuchu insurekcji na Podhalu kierowali Jan Kanty Andrusikiewicz (organista i nauczyciel z Chochołowa) oraz ksiądz Józef Leopold Kmietowicz (wikary w Chochołowie). Wspierali ich inni, m.in. Julian Goslar (poeta), ksiądz Michał Głowacki i ksiądz Michał Janiczak z Szaflar. 20 lutego przywódcy otrzymali w Poroninie instrukcje dotyczące planowego zrywu. Powstańcy uzbroili się w sprzęt gospodarczy, piki strażackie, siekiery, ciupagi i nieliczne strzelby myśliwskie.
Powstanie wybuchło wieczorem 21 lutego 1846 roku. Kilkunastoosobowa grupa górali z Chochołowa, Cichego, Dzianisza i Witowa zaatakowała posterunek straży finansowej w Chochołowie, zdobywając broń. Następnie powstańcy opanowali komorę celną w Suchej Górze, niszcząc słupy graniczne i cesarskie orły. Wkrótce zdobyli też broń z nadleśnictw w Witowie i Kościelisku. Zarekwirowano też około 600 florenów z cła galicyjskiego i 150 z węgierskiego.
22 lutego ksiądz Kmietowicz w czasie kazania podczas Mszy wezwał wiernych do walki z zaborcą. Na to wezwanie odpowiedziało około 500 chłopów z okolicznych wsi. Nocą z 22 na 23 lutego doszło do starcia z austriackim oddziałem pod dowództwem Romualda Fiutowskiego, którego wsparło około 150 chłopów z Czarnego Dunajca (wprowadzonych w błąd obietnicami zaborców). Powstańcy odnieśli zwycięstwo, ale przywódcy zostali ranni.
23 lutego austriackie siły wróciły w większej liczbie. Słabo uzbrojonych górali udało się rozbić. Przywódców powstania aresztowano.
W ciągu kolejnych dni zatrzymano łącznie blisko 150 osób. Przetrzymywano ich w Nowym Targu, Nowym Sączu i Lwowie. Ksiądz Kmietowicz został skazany na śmierć (karę zamieniono na 20 lat więzienia), a Andrusikiewicz na 20 lat. Większość uwięzionych (przetrzymywano ich w więzieniach w Spielberg, Kufsteinie i Wiśniczu) zwolniono w 1848 roku dzięki amnestii podczas Wiosny Ludów.
Powstanie chochołowskie zakończyło się za porażką, choć jednocześnie stało się symbolem chłopskiego patriotyzmu. Historię powstania można poznać m.in. w Muzeum Powstania Chochołowskiego w zagrodzie Bafiów w Chochołowie, gdzie odbyła się narada przed wybuchem zrywu.
Czytaj też:
Zaborca biernie przyglądał się rzezi. Podburzeni chłopi dokonali strasznych zbrodniCzytaj też:
Zmarł zapomniany i opuszczony. Nie chciano go nawet pochować w PolsceCzytaj też:
Ponadnarodowy bohater. Otoczony czcią nie tylko w Polsce
