Masowy grób z czasów zarazy. Tragiczne znalezisko w Jordanii

Masowy grób z czasów zarazy. Tragiczne znalezisko w Jordanii

Dodano: 
Hipodrom z czasów rzymskich w Dżerasz, Jordania
Hipodrom z czasów rzymskich w Dżerasz, Jordania Źródło: Wikimedia Commons / Zairon, CC BY-SA 3.0
Na terenie Jordanii znaleziono masowy w grób, w którym pochowano ofiary dżumy zwanej zarazą Justyniana, gdyż przypadała akurat na okres panowania Justyniana Wielkiego. To pierwsze potwierdzone miejsce pochówku ofiar tamtej epidemii

Grób znajduje się w mieście Dżarasz, czyli w starożytnej rzymskiej Gerazie. Miasto zostało włączone do rzymskich włości przez Pompejusza Wielkiego. Jego rozkwit przypadł na panowanie cesarza Trajana. Swój renesans ośrodek ten przeżywał później za czasów Justyniana Wielkiego, choć przez kilka lat mierzył się jednocześnie ze skutkami szalejącej w Cesarstwie Bizantyńskim epidemii dżumy dymieniczej.

Naukowcy z University of South Florida (USF) znaleźli w Dżarasz masowy grób ofiar tamtej zarazy. To pierwsze archeologiczne, genetycznie potwierdzone, tego typu stanowisko. Badania te stanowią część serii badań naukowych poświęconych pierwszemu znanemu wybuchowi dżumy dymieniczej w regionie Morza Śródziemnego, dostarczając kluczowych danych do zrozumienia przyczyn i skutków niszczycielskiej epidemii.

Nowe wnioski

Znalezienie miejsca pochówku pozwala nie tylko na ustalenie jaki był sam czynnik chorobotwórczy, ale też kim byli ludzie dotknięci chorobą: jak żyli, z jakich grup społecznych się wywodzili, jak choroba „odbiła się” na życiu w mieście.

Św. Sebastian w czasie "dżumy Justyniana"

Już wcześniej ustalono, że podczas zarazy Justyniana społeczności dotknięte epidemią były zróżnicowane i często od siebie odizolowane. Teraz zespół udokumentował, że ciała zmarłych zostały szybko, bo w ciągu kilku dni, złożone na warstwach ceramicznych gruzów w opuszczonym budynku użyteczności publicznej na terenie hipodromu. Takie zachowanie pogrzebowe zasadniczo różni się od normalnych zwyczajów, kiedy ludzi grzebano na cmentarzach miejskich. To potwierdza, że śmiertelność ludzi rzeczywiście była masowa, tak jak opisują to bizantyńskie źródła historyczne.

Ponadto, co ciekawe, wyniki badań osób pochowanych w masowym grobie wskazują, że część ludzi nie należała do „miejscowych”, co wskazuje, że nawet w tak niepewnych i niebezpiecznych czasach, jak epidemia, starożytni mieszkańcy Bizancjum nie rezygnowali z podróży i przemieszczania się. Jak podają naukowcy biorący udział w badaniach, to każe postawić tezę, że w czasach spokoju i prosperity ludzka mobilność była jeszcze większa – znacznie większa, niż współcześnie zwykło się sądzić.

„Badania (…) wykraczają poza rekonstrukcję historyczną. Zespół pomaga zrekonfigurować nasze rozumienie mechanizmów powstawania i rozprzestrzeniania się pandemii, a także ich wpływu na życie ludzkie i reakcje społeczne. (…) podkreśla się, że pandemie to nie tylko zdarzenia biologiczne, ale także głęboko zakorzenione zjawiska społeczne. Badanie namacalnie pokazuje, jak choroby wpływają na codzienne życie, mobilność i podatność grup populacyjnych na zagrożenia”.

Czytaj też:
Sensacja z czasów rzymskich. Ruiny budowli projektu kultowego architekta
Czytaj też:
Czarna śmierć i inne plagi. Najgorsze zarazy w dziejach
Czytaj też:
Jaja dinozaurów w Portugalii. W niektórych znajdują się jeszcze niewyklute gady

Opracowała: Anna Szczepańska
Źródło: DoRzeczy.pl / labrujulaverde.com