Kamień milowy archeologii. Nikt nie wierzył, że cokolwiek uda się odkopać

Kamień milowy archeologii. Nikt nie wierzył, że cokolwiek uda się odkopać

Dodano: 
Ruiny Troi
Ruiny Troi Źródło: Wikimedia Commons / Ebru Sargın L. / CC BY-SA 4.0
Tureccy archeolodzy znaleźli w ostatnich miesiącach niezbite dowody na to, że w starożytności na terenie Troi toczyła się wojna. W ruinach legendarnego miasta odkryli tysiące kamieni do proc i broni sprzed 3,5 tysiąca lat. Może to być ostateczny dowód na to, że epicki poemat Homera „Iliada” został oparty na prawdziwych wydarzeniach.

Jak podkreślają badacze, ostatnie odkrycia „malują przerażający obraz walki w zwarciu i nagłego, katastrofalnego upadku, dokładnie takiego, jaki opisywali starożytni Grecy”.

Śmiercionośna proca

Najbardziej zdumiewającym znaleziskiem na stanowisku archeologicznym w starożytnej Troi są dziesiątki glinianych oraz rzecznych, specjalnie wygładzonych kamieni, które leżały w jednym miejscu, w małej odległości od siebie. Poza tym znaleziono także groty strzał, zwęglone budynki, a także natrafiono na pochówki, które wyraźnie wskazują, że ciała zostały zakopane pospiesznie, jakby w czasie bitwy, kiedy nie było czasu na odprawienie ceremonii.

Szczególna uwagę naukowców przyciągają kamienie do procy. Taka broń nie wydaje się szczególnie potężna, a jednak należała do jednej z najbardziej skutecznych rodzajów oręża w epoce brązu. Wygładzane kamienie, miotane ze skórzanych proc z dużych odległości, były w stanie jednym ciosem rozłupać czaszkę przeciwnika.

Troja - wizja artystyczna

Kamienie znalezione na tym stanowisku mają około 3600-3200 lat, co odpowiada okresowi, kiedy wojna trojańska miała miejsce. Greccy historycy datują konflikt na około 1184 rok p.n.e., co zgadza się z dowodami archeologicznymi ujawnionymi w warstwie zniszczeń, które zostały zidentyfikowane podczas wcześniejszych wykopalisk.

Warstwa zniszczeń odpowiadająca czasom, kiedy zapewne toczyła się wojna o Troję została odkryta po raz pierwszy w 2024 roku. Wcześniej, w latach 30. XX wieku, odkryto podobne ślady w innym miejscu, na stanowisku zwanych Troją VI i Troją VII.

Odkrycie Troi

Obaj starożytni historycy, Herodot i Eratostenes, twierdzili, że wojna trojańska była wydarzeniem rzeczywistym, a rzymski poeta Wergiliusz uwiecznił jej następstwa w „Eneidzie”. Pomimo to przez wieki uczeni odrzucali „Iliadę” Homera jako czystą mitologię. Zdaniem wielu dziejopisów była to jedynie poetycka fantazja o pięknej Helenie, która stała się przyczyną wyniszczającego konfliktu, oraz o drewnianym koniu – symbolu podstępu. Jednak coraz liczniejsze dowody archeologiczne sugerują, że za tą legendą kryje się prawdziwa historia.

Heinrich Schliemann, odkrywca Troi

Starożytna Troja była strategicznie położona w pobliżu Dardaneli, co czyniło ją ważnym węzłem handlowym między Europą a Azją. Bogactwo i strategiczne znaczenie miasta czyniły je pożądanym celem, a jego kamienne wieże, długie mury i rozbudowana struktura miejska zapewniały potężną obronę.

Badania archeologiczne w Troi rozpoczęły się w 1863 roku pod kierunkiem Franka Calverta, a oficjalnie kontynuował je od 1871 roku Heinrich Schliemann.Pionierska praca Schliemanna dowiodła, że legendarne miasto istniało naprawdę, choć stosowane przez niego agresywne metody wykopaliskowe doprowadziły do uszkodzenia ważnych warstw archeologicznych.

Zanim jednak Schliemann trafił na ruiny Troi wiele osób było zadziwionych jego uporem. On jednak, zamiast zastanawiać się, czy Troja mogła istnieć, założył, że istnieć musiała, bo niby dlaczego Homer miałby wszystko zmyśleć? Okazało się, że to dość proste myślenie jest kluczem do rozwiązania zagadki miasta z epopei Homera.

Heinrich Schliemann urodził się 6 stycznia 1822 roku w miejscowości Neubukow w północnych Niemczech. Kiedy był mały zmarła jego matka. Wychowywał go ojciec, który mając ośmioro dzieci borykał się z trudnościami finansowymi. W wieku 14 lat Schliemann zaczął pracować, najpierw w sklepie, później na statku.

Homer i jego przewodnik – obraz Williama-Adolphe'a Bouguereau

Pod koniec lat 40. XIX wieku rozpoczął pracę dla przedsiębiorstwa handlowego w Rosji i podróżował po świecie służbowo, co rozwinęło w nim chęć do samodzielnej eksploracji nieznanych terenów. W końcu porzucił pracę handlowca i założył własny biznes. Działał m.in. w Stanach Zjednoczonych, gdzie prowadził bank oraz firmę handlową. Interesy szły dobrze, a Schliemann dorobił się fortuny.

W 1864 roku Heinrich Schliemann porzucił dobrze prosperujące firmy, pieniądze wpłacił na konta bankowe i ruszył na wyprawę dookoła świata. Po dwóch latach zamieszkał w Paryżu, zaczął studiować na Sorbonie, po czym wyjechał do Grecji. Rozwiódł się z pierwszą żoną (Rosjanką) i poślubił Greczynkę, Zofię Engastroménou, która towarzyszyła mu w dalszych wyprawach i podczas wykopalisk. Wkrótce Schliemann wyruszył na poszukiwania Troi.

O mitycznym mieście marzył od dziecka, kiedy to otrzymał książkę, gdzie znajdowała się ilustracja ukazująca płonące miasta Priama. Już wtedy zapragnął odnaleźć tajemnicze miasto z opowieści Homera.

W 1870 roku Schliemann wyruszył do Azji Mniejszej, gdzie spodziewał się odnaleźć Troję. Według wskazówek zawartych w „Iliadzie” Homera, Troja miała znajdować się niedaleko rzeki Skamander naprzeciwko przylądka Gallipoli. Z pomocą wynajętych robotników, Schliemann zaczął przekopywać wzgórze Hisarlik. Okazało się to strzałem w dziesiątkę. Wzgórze skrywało ruiny dawnego miasta. Jakie było zdziwienie Schliemanna, kiedy okazało się, że nie było to tylko jedno miasto, lecz aż... dziewięć miast, które powstawały w różnych odstępach czasu na ruinach poprzednich.

Dla zachowania porządku, poszczególnym miastom nadano numery od I do IX. Pierwsza Troja powstała około 3 tysięcy lat p.n.e. Ostatnie miasto upadło zaś około 300 roku n.e. Schliemann uznał, że homerycka Troja to warstwa numer dwa, gdyż, jego zdaniem, pierwsza Troja była zbyt stara. W warstwie murów określonych jako Troja II Heinrich Schliemann odnalazł ponadto ślady spalenizny, co było dowodem, iż są to pozostałości po Troi Priama, która, jak przekazał Homer, spłonęła.

Zniszczenie Troi - wizja artystyczna

W czasie wykopalisk odnaleziono liczne przedmioty, w tym niezwykle cenną złotą biżuterię (artefakty określono jako Skarb Króla Priama). Dziś przedmioty te znajdują się w Rosji. Początkowo były przechowywane w Muzeum Etnologicznym w Berlinie, lecz Armia Czerwona wywiozła je z Niemiec pod koniec drugiej wojny światowej.

Jak udowodniły dalsze badania, prowadzone już po śmierci Schliemanna, Troja opisywana przez Homera to jednak nie Troja II, ale miasto oznaczone jako Troja VIIa, czyli raczej jedno z ostatnich miast w tym miejscu. Potwierdziły to badania archeologiczne z 2002 roku. Odnalezione pozostałości nie dorównywały homeryckim opisom, ale wskazywały, że Troja z „Illiady” była całkiem dużym ośrodkiem miejskim.

Sam Schliemann po odkryciu Troi wyjechał do Myken, gdzie odnalazł pięć grobowców królewskich, w tym rzekomy grób króla Agamemnona oraz maskę pośmiertną, którą powszechnie nazywa się „maską Agamemnona” (po czasie okazało się, że Agamemnon nie miał z nimi jednak nic wspólnego, a maska została wytworzona kilkaset lat wcześniej, zanim władca przyszedł na świat).

W kolejnych latach Schliemann ponownie prowadził wykopaliska w Troi. Dokonał także odkryć w greckiej miejscowości Orchomenos oraz w Tirynsie.

W 1890 roku Schliemann przeszedł operację ucha. Zmarł 26 grudnia 1890 roku w Neapolu, w czasie kolejnej podróży. Został pochowany w Atenach. Dla Greków stał się bohaterem narodowym. Odkrycie Troi jest jednym z najdonioślejszych znalezisk w dziejach archeologii.

Czytaj też:
Skarby po Rusi Kijowskiej. Ukraińcy dokonali niesamowitego odkrycia
Czytaj też:
Drugi taki obiekt w Polsce. Gocka zapinka znaleziona pod Grudziądzem
Czytaj też:
Hypatia. Fałsz pogańskiej męczennicy

Opracowała: Anna Szczepańska
Źródło: DoRzeczy.pl