Ostatni żołnierze II wojny. Ukrywali się przed Amerykanami niemal 30 lat

Ostatni żołnierze II wojny. Ukrywali się przed Amerykanami niemal 30 lat

Dodano: 1
Hiroo Onoda (po prawej) ofiarowuje swój miecz prezydentowi Filipin Ferdynandowi Marcosowi w dniu swojej kapitulacji w 1974 roku
Hiroo Onoda (po prawej) ofiarowuje swój miecz prezydentowi Filipin Ferdynandowi Marcosowi w dniu swojej kapitulacji w 1974 roku Źródło: Wikimedia Commons
Historia ostatnich japońskich żołnierzy, którzy ukrywali się przed wojskami amerykańskimi jeszcze długo po zakończeniu II wojny światowej wciąż wywołuje duże zainteresowanie. Jakim sposobem ludzie ci nie zostali odnalezieni przez prawie 30 lat?

Shōichi Yokoi, Hiroo Onoda i Teruo Nakamura przez prawie 30 lat ukrywali się na różnych wyspach, o które w czasie II wojny światowej Japonia i Stany Zjednoczone toczyły boje. Jakim ludzie ci zdołali przetrwać w dżungli?

Shōichi Yokoi

Shōichi Yokoi ukrywał się na wyspie Guam do 24 stycznia 1972 roku.

Urodził się w 1915 roku. Kiedy zaczęła się II wojna światowa praktykował jako krawiec. Do armii został wcielony w 1941 roku. Początkowo służył w Mandżukuo, później na Marianach, a od lutego 1943 roku na Guam. Siły japońskie zostały rozbite w czasie walk w 1944 roku, a wyspa zajęta przez Amerykanów. Yokoi i dziewięciu jego kompanów zdołało ukryć się w dżungli i uniknąć niewoli.

Mężczyźni stworzyli w lesie swój azyl i mieszkali wspólnie jakiś czas. W końcu siedmiu z nich zdecydowało się zaryzykować – nie mieli pojęcia, że wojna dawno się już skończyła – i opuścili kryjówkę. Pozostali trzej wkrótce także się rozstali, jednak przez jakiś czas mieszkali jeszcze blisko siebie. W 1964 roku ostatni dwaj towarzysze Yokoi zginęli w czasie powodzi, a mężczyzna został sam i mieszkał tak przez kolejnych osiem lat.

Shoichi Yokoi - japoński żołnierz, który ukrywał się do 1972 roku

24 stycznia 1972 roku kryjówka Yokoi została odkryta przez dwóch mieszkających niedaleko rybaków. „Były” żołnierz sądził, że ludzie ci przyszli go zabić, więc ich zaatakował. Udało się im jednak uniknąć zranienia, po czym obezwładnili napastnika i zaprowadzili do swojej wioski.

Musiał być zdziwiony, kiedy na miejscu został nakarmiony i poinformowany, że nic mu nie grozi. Wkrótce Yokoi trafił do szpitala na rutynowe badania i został przekazany władzom wyspy. W marcu 1972 roku wrócił do Japonii. Kiedy powrócił do kraju mówił mediom, iż od 1952 roku wiedział, że wojna się skończyła, lecz bał się ujawnić, gdyż w czasie wojny nauczono go, że japoński żołnierz wybierze raczej śmierć, niż hańbę lub złapanie żywcem, więc bał się trafić w ręce Amerykanów.

Yokoi zaczął pracować, ożenił się i wiódł spokojne życie. Od władz Japonii otrzymał zaległe żołnierskie wynagrodzenie oraz niedużą emeryturę. Zmarł w 1997 roku.

Hiroo Onoda

Hiroo Onoda ukrywał się do marca 1974 roku na wyspie Lubang na Filipinach.

Hiroo Onoda urodził się w 1922 roku we wsi Kamekawa w dystrykcie Kaisō w prefekturze Wakayama. Pracował w firmie handlowej, a w 1942 roku trafił do wywiadu armii japońskiej. W grudniu 1944 roku został wysłany na wyspę Lubang na Filipinach, gdzie miał dokonywać sabotaży wymierzonych w amerykańską infrastrukturę. Rozkazy, jakie otrzymał, obejmowały m.in. zniszczenie pasa startowego na lotnisku, z którego korzystali Amerykanie czy zniszczenie nabrzeża i molo w porcie. Onoda otrzymał także rozkaz, że pod żadnym pozorem nie wolno mu się poddać ani też, że nie może odebrać sobie życia.

Z powodu nie do końca precyzyjnych rozkazów, na Lubang zostali wysłani także inni żołnierze, w tym starsi stopniem od Onody, którym ten musiał się podporządkować. Z racji, że jego towarzysze broni otrzymali inne zadania bojowe, Onoda nie mógł wykonać otrzymanych wcześniej rozkazów. Ostatecznie w lutym 1945 roku wojska amerykańskie zajęły wyspę, a grupa, w której znajdował się Onoda została rozbita. Kilka osób, które pozostały przy życiu, zgodnie z rozkazem Onody, który spośród ocalonych był najstarszy stopniem, udała się w niedostępną, górską część wyspy.

Onoda i jego trzej kompani prowadzili dalej walki partyzanckie. Atakowali okoliczne wioski, amerykańskie patrole i cywilów. Kiedy Japonia podpisała kapitulację i wojna się skończyła, ataki Onody nie zakończyły się jednak. Miejscowi wiedzieli, że w górach działa jakaś grupka żołnierzy, więc starano się dotrzeć do nich np. poprzez porozrzucane w różnych miejscach ulotki, w których pisano o końcu wojny. Onoda, choć widział te druki, nie ufał im, sądząc, że to aliancka pułapka, a kiedy się ujawni zostanie zabity.

Władze Filipin przez kolejne lata podejmowały różne próby przekonania Onody, że wojna naprawdę zakończyła się w 1945 roku. Kolejne druki zrzucono w górach m.in. w 1952 roku, ale one też nie przekonały żołnierzy. Japończycy stawali się coraz większym problemem, tym bardziej, że dość regularnie dochodziło z ich udziałem do potyczek z miejscowymi mieszkańcami – przez niemal 30 lat Onoda i jego towarzysze zabili około 30 osób sądząc, że walczą z wrogiem. W końcu, kiedy reszta żołnierzy została zabita w wyniku przypadkowych strzelanin, Onoda został sam.

Hiroo Onoda - japoński żołnierz, który ukrywał się do 1974 roku

20 lutego 1974 roku w jego kryjówce pojawił się niespodziewanie podróżnik Norio Suzuki, który poszukiwał go od wielu tygodni (Onoda był w Japonii dobrze znany jako jeden z ostatnich, a może ostatni japoński żołnierz z czasów II wojny światowej). Onoda i Suzuki długo ze sobą rozmawiali, ale nawet, kiedy podróżnik przekonał Onodę, że wojna naprawdę się skończyła, ten nie chciał się ujawnić mówiąc, że wyjdzie tylko na rozkaz przełożonego, gdyż wcześniej otrzymał nakaz mówiący, iż nigdy nie może się poddać.

Niedługo później Suzuki wrócił do Japonii i poinformował władze o tym niezwykłym spotkaniu. Rząd odszukał wówczas byłego dowódcę Onody, Yoshimiego Taniguchi, który zresztą dawno porzucił mundur i pracował w księgarni.

Taniguchi udał się na wyspę Lubang, a 9 marca 1974 roku spotkał się z Onodą i przekazał mu rozkaz: „Zgodnie z rozkazem Cesarstwa Czternasta Armia Obszaru zaprzestała wszelkiej działalności bojowej. (…) Jednostki pod dowództwem Eskadry Specjalnej mają natychmiast zaprzestać operacji wojskowych i oddać się pod dowództwo przełożonego, a jeśli nie uda się znaleźć żadnego oficera, mają oni skontaktować się z siłami amerykańskimi lub filipińskimi i postępować zgodnie z ich instrukcjami”.

Hiroo Onoda dopiero wówczas poddał się oraz oddał całą zgromadzona broń (miecz, 500 sztuk amunicji, kilka granatów i sztylet).

Onoda cieszył się początkowo w Japonii wielką popularnością, która w końcu zaczęła mu jednak ciążyć. W 1975 roku wyjechał do Brazylii, gdzie mieszkał już jego brat i tam prowadził farmę. Do Japonii wrócił w połowie lat 80. Jego postać wywoływała zarazem sporo kontrowersji z racji zabójstw, jakich dopuścił się na terenie Filipin po II wojnie światowej. Onoda zmarł w 2014 roku w Tokio.

Teruo Nakamura

Teruo Nakamura był najdłużej ukrywającym się japońskim żołnierzem. Znaleziono go dopiero w grudniu 1974 roku.

Teruo Nakamura urodził się w 1919 roku jako Attun Palalin. Pochodził z żyjącej na Tajwanie grupy etnicznej Amis.

W 1943 roku zaciągnął się jako ochotnik do armii japońskiej, a niedługo później trafił wraz z innymi żołnierzami na wyspę Morotai w Holenderskich Indiach Wschodnich (od 1945 roku Indonezja). Wyspa ta została zajęta przez aliantów we wrześniu 1944 roku. Przez dłuższy czas Nakamura ukrywał się w dżungli na wyspie wraz z większą grupą japońskich żołnierzy. W końcu postanowił opuścić wspólne obozowisko i około 1956 roku wyruszył dalej, budując sobie w końcu własną chatę w lesie.

Jego dom odnaleziono dopiero w połowie 1974 roku. Zauważył ją przypadkowo pilot, który patrolował niebo nad wyspą i to on poinformował o swoim odkryciu władze. Po wspólnych japońsko-indonezyjskich konsultacjach, postanowiono o organizacji misji poszukiwawczej. Nakamura został zatrzymany przez indonezyjskie wojsko 18 grudnia 1974 roku, po czym przetransportowano go do szpitala na badania.

Nakamura zdecydował się zamieszkać na Tajwanie. Z racji, iż nie był etnicznym Japończykiem nie przysługiwała mu japońska emerytura. Jako były żołnierz trzymał tylko niedużą odprawę, co spotkało się ze społecznym odzewem – mieszkańcy Tajwanu oraz rząd zebrali na rzecz Nakamury pokaźną kwotę, a którą mógł się utrzymać. Teruo Nakamura zmarł w 1979 roku.

Czytaj też:
Hiroszima i Nagasaki. Dlaczego zrzucono bomby jądrowe?
Czytaj też:
Richard Sorge. Agent Niemców, który w Japonii szpiegował dla Sowietów
Czytaj też:
Kair i Teheran. Tam zdecydowano o losach świata

Opracowała: Anna Szczepańska
Źródło: DoRzeczy.pl